Zamknij

Zwycięzca "Milionerów" nie dostał miliona. Zdradza, ile tak naprawdę wynosi przelew z TVN

10.02.2022 14:21
Milionerzy Krzysztof Wójcik
fot. YouTube

Krzysztof Wójcik jako pierwszy w Polsce wygrał główną nagrodę w teleturnieju "Milionerzy". Po latach wyznał, na co przeznaczył nagrodę. Zdradził, też jaka suma faktycznie wpłynęła na jego konto. Nie jest to okrągły milion, jak się wielu zdaje. 

Teleturniej "Milionerzy" od lat cieszy się sporą popularnością. Widzowie od lat śledzą zmagania uczestników, którzy odpowiadają na podchwytliwe pytania Huberta Urbańskiego, pnąc się przez kolejne etapy do okrągłego miliona. Większości nie udaje się zdobyć głównej nagrody. Bywa, że uczestnicy sami przerywają grę, zabierając ze sobą gwarantować sumę pieniędzy.

Do tej pory w polskiej edycji "Milionerów" padło dwadzieścia sześć pytań za milion złotych, z czego poprawnie udzielonych odpowiedzi było tylko cztery. Pierwszym graczem w Polsce, któremu udało się wygrać milion, był Krzysztof Wójcik. Główna nagroda padła 28 marca 2010 roku. O zwycięstwie mieszkańca Szczecina rozpisywały się wszystkie krajowe media. Po latach mężczyzna wyznał, jak potoczyło się jego życie po zdobyciu tak wielkiej sumy. Zdradził też, ile faktycznie pieniędzy trafiło na jego konto. 

Milionerzy: pierwszy zwycięzca miliona zdradza, ile dostał na konto

Krzysztof Wójcik, odbierając czek na milin złotych, miał 27 lat i był doktorantem na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie. Ale jak stwierdził w rozmowie z Plotkiem, w jego życiu po wygranej niewiele się zmieniło. 

Nie przehulałem tego, nie wydałem na głupoty. Wiadomo, że trzeba było się pobawić, ale nie wsiadłem w samolot i nie przewaliłem wszystkiego w kasynie - powiedział.

Część sumy przeznaczył na wkład mieszkaniowy i pomoc rodzinie. Sama zaś zaczął częściej podróżować. Jak powiedział w wywiadzie, chętnie odwiedzali z żoną Stany Zjednoczone. Zabezpieczył też przyszłość 9-letniej córki. 

Mieszkanie dla niej jest gotowe. Jakby nas wkurzyła i byśmy ją wyrzucili z domu, to ma gdzie się przenieść (śmiech). Kupując mieszkanie, śmiem twierdzić, że zyskałem. Trafiłem na dobry moment - wyznał Plotkowi. 

Mężczyzna podkreślił, że mimo tytułu "milionera", tak naprawdę nie otrzymał okrągłego miliona. Już przed programem był informowany o tym, że od wygranej należy odprowadzić podatek w wysokości 100 tys. złotych.

Organizator na szczęście wszystkie formalności załatwił za mnie, nie musiałem składać żadnych wniosków. Przelane zostało "tylko" 900 tys. złotych - wyznał Plotkowi Krzysztof Wójcik. 

Co ciekawe, trzy lata temu 39-latek próbował ponownie dostać się do "Milionerów" i to po tym, jak nie przyjęto go po castingach do "Postaw na milion" w TVP2. 

Byłem już umówiony i miałem jechać na nagranie kolejne, ale w ostatniej chwili zadzwoniła do mnie pani z produkcji i powiedziała, że nie ma zgody na mój występ - wspomina. 

EN_00905642_2286
fot. Michal WARGIN/East News
Galeria
9 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS