Zamknij

Polska influencerka pogryziona przez psa. Pokazała drastyczne zdjęcia [FOTO]

20.12.2021 22:53
Oliwia Misztal
fot. Instagram/Oliwia Misztal/screen

Oliwia Misztal podzieliła się z internautami szokującą wiadomością. Poinformowała, że ona i jej pupil, golden retriever o nazwie Leo, zostali pogryzieni przez amstafa. Influencerka pokazała także drastyczne zdjęcia.

Oliwia Misztal to influencerka i blogerka, którą na Instagramie obserwuje ponad 300 tysięcy osób. Właśnie poinformowała swoich fanów o tym, że została pogryziona przez psa rasy amstaf, nad którym podczas spaceru nie zapanowała jego opiekunka. Pies i trzymająca go na smyczy właścicielka wyłonili się zza rogu, a wtedy agresywne zwierzę zaatakowało golden retrievera, będącego pod opieką Misztal. Blogerka rzuciła się na pomoc swojemu psiakowi, a wtedy amsfaf pogryzł także ją. Z pomocą przybył sąsiad, zaalarmowany krzykami i odgłosami walczących psów.

Zobacz także: Maffashion ostro o Jakimowiczu: "Gardzi ludźmi, obraża, manipuluje za nasze pieniądze"

Oliwia Misztal została pogryziona przez psa. Pokazała drastyczne zdjęcia

Na swoim profilu na Instagramie Misztal dokładnie poinformowała, jak doszło do zdarzenia. Wyjaśniła, że jej pies, Leo, chciał szybko wyjść na spacer, a ona nie mogła znaleźć smyczy, więc zdecydowała się puścić go wolno i udać z nim do okolicznego lasku, w którym psiaki z osiedla mogą sobie pobiegać. Jak przekonuje, wszystkie psy z sąsiedztwa się znają i dotąd nie było żadnych przykrych sytuacji. Kiedy Leo biegł do lasku, nagle wyskoczył na niego pies w typie amstafa, który najpierw przewrócił towarzyszącą mu kobietę, a następnie zacisnął zęby na brzuchu golden retrievera influencerki. Ta rzuciła się na pomoc swojemu zwierzakowi, ale gdyby nie przybycie zaalarmowanego krzykami mężczyzny, to z pewnością skończyłoby się znacznie gorzej.

Zobacz także

Chciałam nagrać Leona ze śniegiem, ale nie spodziewałam się groźnego psa bez kagańca zza rogu - napisała w InstaStory. Dodała od razu, że jej pies nie miał smyczy.

Uprzedzając pytania - tak, Leon był bez smyczy. Wszyscy na tym osiedlu się znają i nigdy nie było z żadnym psem takiej sytuacji (przynajmniej tak mi się wydawało). Ja nie mogłam znaleźć obroży, a pies potrzebował, więc szybko się ubrałam i z nim wyszłam - opisała nagranie, które zamieściła na Instagramie.

No i tutaj wszystko się stało. Leon biegł do lasku, a zza rogu wyszła starsza pani z dużym (chyba) amstafem bez kagańca. Pani została przewrócona, ja się od razu rzuciłam na tego psa, bo zacisnął zęby na brzuchu Leona i nie chciał puścić, więc robiłam wszystko, żeby znaleźć moment, w którym mogę odciągnąć Leona. Gdyby nie pan, który usłyszał krzyki i zbiegł z mieszkania nam pomóc z Leonem i mną byłoby dużo gorzej - wyjaśniła.

W rezultacie całego zdarzenia Misztal miała pogryzioną rękę. Na szczęście nie doszło do uszkodzenia nerwów, choć blogerka wspomniała, że póki co nie może ruszać ręką. Podobnie z opresji cało wyszedł Leo, który poza krwiakiem w pachwinie i pojedynczą raną, nie ma innych śladów zdarzenia. Po kontroli weterynaryjnej nie stwierdzono innych obrażeń.

Misztal 1
fot.
Misztal 2
fot.
Misztal 3
fot.
Misztal 4
fot.