Zamknij

Xavier Wiśniewski ostro w sprawie decyzji rządu. "Dzieciaki nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia"

19.01.2022 15:57
Xavier Wiśniewski
fot. Instagram.com/ Xavier Wiśniewski

Xavier Wiśniewski odniósł się do decyzji rządu w sprawie zaprzestania finansowania Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Syn Michała wiśniewskiego jest oburzony tym, że młodzi ludzie nie będą mogli skorzystać z pomocy specjalistów. 19-latek na instagramowym profilu podkreślił, że sporo jego znajomych popełniło samobójstwo. On sam również miał myśli samobójcze.

Kilka dni temu ujawniono, że rząd przestaje finansować Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Decyzja rządzących wywołała spore oburzenie, bo oznacza to, że dzieci i młodzież odcięte zostaną od specjalistów, którzy udzielali im wsparcia w trudnych momentach. Syn Michała Wiśniewskiego, Xavier Wiśniewski podkreśla, że ta decyzja może bardzo negatywnie odbić się na zdrowiu psychicznym młodych ludzi.

Zobacz też: Michał Wiśniewski na studniówce Fabienne. Pochwalił się piękną córką i jej partnerem [FOTO]

Xavier Wiśniewski ostro w sprawie decyzji rządu. "Dzieciaki nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia"

"Dzieciaki nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Fakt faktem, raczej często nie korzystają z tej możliwości, ale to chyba nie jest powód odbierania jednej z desek ratunku? Wielu moich znajomych choć raz miało myśli samobójcze, o tym się nie mówi. Z mojego gimnazjum odeszły trzy osoby, bo czuły się niepotrzebne" - podkreślił Xavier Wiśniewski na swoim profilu.

19-latek wyznał, że sam miewał myśli samobójcze.

"Zero wsparcia, a z całym szacunkiem – psycholodzy szkolni raczej nie pomagają dzieciakom w większości przypadków. Sam miewam takie myśli i wiem, jak istotny jest zwykły dialog. Nie lubię angażować się w politykę, ale dzisiaj ***** ***. Nie przechodźcie obojętnie, jak widzicie, że ktoś ma ch***wy dzień. Pięć minut zwykłej rozmowy może naprawić komuś cały dzień" - podkreślił Xavier na Instagramie. Nastolatek dodał, że choć nie angażuje się w politykę, nie może przejść obojętnie wobec decyzji rządu.

Warto dodać, że brak dofinansowania Telefonu Zaufania oburzył też Ewę Drzyzgę. Dziennikarka przyznała, że jest zbulwersowana całą sprawą.

"Jestem szczerze zatrwożona. Jak można oszczędzać na życiu i zdrowiu dzieci? Proszę, aby ci, którzy o tym zdecydowali, wytłumaczyli, dlaczego nie chcą, aby Telefon, który nie raz był autentycznym ratunkiem dla tych najmniejszych, których nie usłyszeli w porę inni dorośli, funkcjonował nadal" - zdradziła. Swojego oburzenia nie ukrywa też Kinga Rusin.

"Ratujmy dziecięcy telefon zaufania 116 111 niszczony przez PiS! Potrzeba 1 mln zł, żeby mógł działać przez najbliższy rok 24/7. Wpłacam 10 tys. i zachęcam do wpłat" - pisała Rusin.