Zamknij

Wizerunek Krzysztofa Krawczyka wykorzystany przez antyszczepionkowców. Oświadczenie Ewy Krawczyk

18.01.2022 07:45
Krzysztof Krawczyk i Ewa Krawczyk
fot. screen: YouTube

Antyszczepionkowcy podczas swojego marszu wykorzystali wizerunek Krzysztofa Krawczyka, sugerując, że przyczyną jego śmierci było przyjęcie szczepienia przeciw Covid. Oświadczenie w sprawie wydała wdowa po artyście, Ewa Krawczyk, która poinformowała, że jej mąż miał antyszczepionkowców za "oszołomów".

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku. Śmierć jednego z najpopularniejszych polskich wokalistów w historii była ogromnym ciosem dla fanów, środowiska artystycznego, ale przede wszystkim dla najbliższych. Jedną z osób, które do dziś nie mogą się pogodzić z jego odejściem, jest wdowa po artyście, Ewa Krawczyk. Wielokrotnie w wywiadach podkreślała, że nie daje sobie rady po śmierci męża i nadal ma wrażenie, że Krzysztof jest gdzieś obok. Mówiła też, że śpi z jego rzeczami. Nic zatem dziwnego, że zbulwersowały ją najnowsze informacje o wykorzystaniu wizerunku Krawczyka w akcji, której on sam by nie poparł.

Krzysztof Krawczyk kilka tygodni przed śmiercią trafił do szpitala z powodu koronawirusa. Gdy poczuł się lepiej, wrócił do domu, jednak nie na długo. Pogotowie zabrało go do szpitala Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, gdzie artysta zmarł. Od dłuższego czasu miał mieć problemy z sercem i płucami, chorował także na Parkinsona. Antyszczepionkowcy mają jednak na ten temat inne zdanie. Podczas marszu, który odbył się w Poznaniu, przeciwnicy szczepień nieśli transparenty z wizerunkami i nazwiskami osób, które rzekomo straciły życie z powodu zaszczepienia. Wśród nich pojawił się Krzysztof Krawczyk.

Gwiazdy, które zmarły z powodu koronawirusa lub powikłań
19 Zobacz galerię
fot. JOEL SAGET/AFP/East News / Artur Zawadzki/REPORTER / AFP/EAST NEWS

Ewa Krawczyk oburzona. Antyszczepionkowcy wykorzystali wizerunek Krzysztofa Krawczyka

Ewa Krawczyk przekazała "Super Expressowi" oświadczenie w sprawie wykorzystania wizerunku zmarłego męża. Wdowa po artyście podkreśla, że on sam był zwolennikiem osiągnięć medycyny, w tym także szczepionek.

-  Nawet moja wieloletnia walka wraz z Krzysztofem o jego życie zaczyna być wykorzystywana w celach niegodnych. Krzysztof od wypadku komunikacyjnego w 1988 roku toczył walkę o powrót do pełnej sprawności. Jak tylko mogłam byłam dla niego podporą, jak i cały zaangażowany sztab medyczny najlepszych lekarzy z Łodzi, Brzezin, Warszawy i Bydgoszczy. Krzysztof przez cały czas swego życia był za wszelkimi nowoczesnymi doświadczeniami i osiągnięciami medycznymi i w tym za szczepionkami. Wrogów szczepionek uważał za oszołomów i dzisiaj wykorzystywanie jego wizerunku w walce ze szczepionkami jest wyjątkowo podle! - czytamy.

Ewa Krawczyk informuje, że jej mąż przyjął szczepionkę, ale nie ona była powodem jego śmierci. Zaapelowała także o oddzielenie postaci artysty od tego typu wystąpień.

- Dwa tygodnie przed śmiercią przyjął szczepionkę, ale powodem jego śmierci nie była szczepionka, tylko choroby, z którymi walczył od 1988 roku! Rozumiem problem podejścia do szczepionek, ale błagam, nie wykorzystujcie w tym celu pamięci mego męża. Słuchajcie jego piosenek, a nie wykorzystujcie w jakiś własnych propagandowych celach! Niesienie jego portretu na demonstracji antyszczepionkowców jest dla mnie przykre, żeby nie powiedzieć mocniej: porażające - podsumowała.

Andrzej Kosmala o wykorzystaniu wizerunku Krawczyka przez antyszczepionkowców

Oburzenia sytuacją nie krył także wieloletni menadżer Krzysztofa Krawczyka, Andrzej Kosmala.

- Krzysztof Krawczyk był zawsze osobą świadomą otaczającego go świata. W czasie pandemii doskonale wiedział, że szczepienie przeciwko COViD 19 uchroni przed ciężkim przebiegiem ewentualnego zakażenia tym wirusem. Szczepienie odbyło się zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi procedurami. Fakt, że Krzysztof w późniejszym okresie trafił do znakomitego, cieszącego się dobrą opinią Szpitala w Brzezinach, nie miał żadnego związku z wcześniejszym szczepieniem przeciwko COViD. Wiek i liczne choroby współistniejące, na które chorował mój Przyjaciel, były ostatecznie główną przyczyną jego śmierci - czytamy w oświadczeniu Kosmali.

Wiązanie śmierci Krawczyka ze szczepieniem nazwał niestosownym i pozbawionym jakichkolwiek podstaw.

- Choroby, na które przez wiele lat chorował Krzysztof Krawczyk, były wiodącą i jedyną przyczyną narastającej niewydolności wielonarządowej, doprowadzając do jego śmierci. Nie było zatem związku z COVID, ani ze szczepieniem przeciwko COViD. Przypisywanie przyczyny śmierci Krzysztofa powikłaniom poszczepiennym jest niemającym żadnego dowodu medycznego niestosownym, pozbawionym prawdy nadużyciem. I w niegodny i niezgodny z prawem sposób wykorzystywane przez tzw. antyszczepionkowców - ocenił.