Zamknij

Pytanie na śniadanie: Medyk skrytykował rząd. Niezręczna sytuacja w programie [WIDEO]

18.01.2022 12:47
"Pytanie na śniadanie"
fot. Instagram.com/ Pytanie na śniadanie

"Pytanie na śniadanie" to program emitowany na żywo, w którym przydarzają się rozmaite wpadki. Również i tym razem doszło do wtopy. Jednym z gości niedzielnego wydania programu "Pytanie na śniadanie" był pielęgniarz Gilbert Kolbe. Jego słowa na temat rządu bardzo nie spodobały się stacji, a nagranie zniknęło z sieci.

"Pytanie na śniadanie" to program śniadaniowy TVP, który jest uwielbiany przez widzów. W programie na żywo wpadki i rozmaite sytuacje są nieuniknione. Kilka dni temu jednym z gości niedzielnego wydania programu był pielęgniarz Gilbert Kolbe. Jego słowa na temat rządu wywołały kontrowersje, a nagranie zostało usunięte ze stacji.

Pytanie na śniadanie: Medyk skrytykował rząd. Niezręczna sytuacja w programie

Medyk był rzecznikiem prasowym Białego Miasteczka. Wciąż wspiera protestujących lekarzy i innych pracowników służby zdrowia. Kolbe jest znany z krytycznego podejścia do działań Ministerstwa Zdrowia w zakresie walki z pandemią koronawirusa oraz pracy lekarzy. Również w "Pytaniu na śniadanie" wyraził niewygodne dla rządu zdanie.

Rozmowa pielęgniarza z Tomaszem Kammelem i Izabellą Krzan miała dotyczyć pobytu w szpitalach w czasie pandemii. Gilbert Kolbe do programu przyszedł z przypinką: "Popieram protest pracowników ochrony zdrowia". Pielęgniarz w krytycznych słowach odniósł się do działań rządu, który nie radzi sobie w walce z koronawirusem.

"W przygotowaniach do szpitala warto zabrać ze sobą dużo wiary psychicznej i wiary, bo zdarza się, że jest jeden medyk na cały oddział. (...) Personelu brakuje, ale rządzący starają się o tym zapominać"- mówił Kolbe na antenie Telewizji Polskiej.

Tomasz Kammel odniósł się do przypinki, którą miał na sobie pielęgniarz.

"Dziękujemy ci bardzo za to wszystko, mamy pełną świadomość, że jesteście na pierwszej linii frontu. Nie raz, nie dwa mówiliśmy wam, że jesteśmy wam bardzo wdzięczni. Życzymy, żebyś nie musiał nigdy cichaczem plakietek przypinać przed naszą rozmową" - powiedział dziennikarz.

Wygląda jednak na to, że kierownictwu Telewizji Polskiej nie spodobał się wydźwięk rozmowy, gdyż rozmowa nie jest dostępna na stronie. Fragmenty nagrania z niedzielnego wydania programu dostępne są jednak na Twitterze.