Zamknij

Paulina Krupińska szczerze o relacji z mężem: "Są i krzyki i spokój"

28.01.2022 11:45
Paulina Krupińska
fot. Instagram.com/ Paulina Krupińska

Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka od lat tworzą zgrane małżeństwo. Para doczekała się dwójki dzieci: córeczki Tosi i syna Jędrka. W najnowszym wywiadzie dla "Vivy!" prezenterka "Dzień dobry TVN" opowiedziała o wspólnej codzienności z mężem. W ich związku nie zawsze jest kolorowo.

Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka tworzą jedną z najpiękniejszych par polskiego show-biznesu. Mimo że próżno szukać na ich koncie większych kryzysów, w ich małżeństwie nie zawsze bywa kolorowo. Paulina zresztą co jakiś czas to podkreśla. Teraz zabrała głos dla magazynu "Viva!". Modelka i prezenterka nie ukrywa, że będąc mamą dwójki dzieci i mając pracę na pełen etat, nie zawsze może wszystko logistycznie połączyć w taki sposób, aby wyjeżdżać z rodziną.

Zobacz też: Paulina Krupińska szczerze o problemach w pracy. Produkcja sprytnie to ukrywa

Paulina Krupińska szczerze o relacji z mężem: "Są i krzyki i spokój"

"Jak dzieci były jeszcze malutkie, staraliśmy się we wszystkie wolne dni od pracy jeździć do Kościeliska. Teraz to nie jest możliwe, bo Tosia z Jędrusiem chodzą do przedszkola i mają stałe zajęcia, ja mam program i prowadzę jeszcze firmę z suplementami premium, Sebastian koncertuje i pracuje nad nową płytą. To wszystko wymaga doskonałej logistyki i synchronizacji kalendarzy. Jak się uda to wszystko pogodzić, jedziemy na Podhale razem. Czasem Sebastian jeździ sam albo z dziećmi. Teraz on zabierze Jędrka, a ja zostanę z Tosią, żebyśmy mogły pobyć tylko we dwie" - powiedziała Krupińska w wywiadzie dla "Vivy!".

Krupińska podkreśla też, że zarówno ona, jak i mąż mają temperamentne charaktery. W związku z tym czasem dochodzi między nimi do kłótni. Jednak zawsze potrafią znaleźć porozumienie.

"Potrafimy jednego dnia pomyśleć, że fajnie by było gdzieś polecieć, a drugiego dnia już siedzimy w samolocie. To mi daje poczucie wolności, o którym już mówiłam. Jak widzisz, dzieci mi jej nie odebrały. One są towarzyszami w tej podróży przez życie. Jesteśmy też trochę jak włoska rodzina. Są i krzyki, i spokój. Umiemy się jednak godzić, a przede wszystkim umiemy ze sobą rozmawiać"- wyznała w rozmowie z magazynem "Viva!".

Zapracowanie i zwykła codzienność powoduje, że para rzadko chodzi na randki. Paulina podkreśla jednocześnie, że bardziej od brylowania na mieście, ważniejsza jest dla niej codzienność u boku męża.

"Jesteśmy na takim etapie życia, że nie potrzebujemy deklaracji. Czyny mają znaczenie i wspólna codzienność, a nie miliony haseł. Dzieciaki zaraz wyjdą z domu i co wtedy? Trzeba się tak po prostu lubić i organizować wspólne życie, żeby, jak już Tosia i Jędrek pójdą, mieć coś razem do roboty. W tym momencie wiele par się rozpada, bo przez lata łączyły ich tylko dzieci, więc fajnie, jak parę łączy wspólna pasja" - powiedziała.

Zarówno Paulina, jak i Sebastian lubią spędzać leniwe dni w domu, w wygodnych ciuchach.

"Najlepszy czas jest w domu, w wygodnych ciuchach, gdzie nic nikomu nie musimy udowadniać. Najlepsza randka? Zasnęłam na kanapie, oglądając dokument o papieżu(...) W domu możemy być zmęczeni i słabi. I lubię to. Doszłam do momentu, że już nie chcę być superbohaterką. (...) Jak każdy mam momenty, że już mi się czegoś nie chce, nie mam na coś siły. I pozwalam sobie na to" - wyznała.