Zamknij

Najpierw była turystką, potem pracownicą Lasów Państwowych. A teraz? Internauci drwią z TVP

29.06.2022 12:20
Turystka Anna
fot. TVP3 Białystok/screen

Najpierw była turystką, potem pracownicą Lasów Państwowych. Anna Poskrobko wróciła w nowej roli w reportażu TVP? Internauci są bezlitośni.

W lipcu 2021 roku w sieci pojawiły się żartobliwe komentarze, dotyczące materiału, realizowanego przez TVP w ramach programu „Obiektyw”. Pracownica Lasów Państwowych, Anna Poskrobko, „udawała” w nim turystkę. Przedstawicielka zespołu ds. promocji i mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych chwaliła serwis internetowy, stworzony przez instytucję, w której pracuje. Problem polegał na tym, że w reportażu określono ją mianem „turystki”, co dawało do zrozumienia, że stronę zachwala zwyczajny użytkownik.

W oświadczeniu, które zostało wydane po emisji programu przez sekretarza redakcji „Obiektywu”, zaznaczono, że rzeczony materiał był „obarczony poważnym błędem dziennikarskim”.

Z przykrością stwierdzam, że materiał „Czas w Las” z dnia 6.07.2021 wyemitowany w programie „Obiektyw” jest obarczony poważnym błędem dziennikarskim – głosiło oświadczenie, które opublikowano na stronie TVP 3 Białystok. Sytuacje, w których dziennikarz próbuje kreować rzeczywistość, choćby w sprawach błahych, są w sposób oczywisty sprzeczne z etyką zawodową – tłumaczył sekretarz Marcin Dziekoński, przekonując, że autorzy nie wiedzieli, iż Poskrobko pracuje dla Lasów Państwowych.

Od tamtej sytuacji minął niespełna rok i może się zdawać, że o wpadce zapomnieli zarówno widzowie, jak i realizatorzy materiału. Ale czy na pewno? Po mediach społecznościowych krąży nowy materiał, z którego wynika, że bohaterka materiału o serwisie internetowym Lasów Państwowych pojawiła się w kolejnym materiale TVP – a przynajmniej tak zdaje się komentującym. Tym razem kobieta wystąpić miała jako klientka Orlenu.

Zobacz także: Ekspert od wizerunku ocenił mowę Edyty Górniak o biorobotach i reptilianach. „Zabrnęło za daleko”

Najpierw była turystką, potem pracownicą Lasów Państwowych. A teraz? Internauci drwią z TVP

Fragment materiału z klientką Orlenu, zachwalającą promocję na paliwo, która ruszyła 27 czerwca, pojawił się m.in. na „dyżurnym” profilu „Oglądam „Wiadomości” bo nie stać mnie na dopalacze”.

Myślę, że to jest bardzo dobre posunięcie. Zachęca ludzi do tego, żeby korzystać z naszych rodzimych źródeł (....). Dla nas, Polaków, jest jakaś zniżka. Także pieniądze zostają w Polsce, a my jesteśmy bardziej zadowoleni – mówi w materiale pani, podejrzana o bycie Anną Poskrobko.

Internauci nie szczędzą krytyki i żartów z materiału TVP.

Ludzie, przecież to trzy różne osoby... Jedna pani ma białą koszulkę, druga zieloną a trzecia ma okulary.

W końcu telewizja publiczna, czyli dla wszystkich. Pani miała prawo awansować, mieli prawo ją spotkać i nagrać. Ja tu nie widzę nic dziwnego...

No przypadki chodzą po ludziach. Poza tym ma ciemne okulary więc cieżko w takim świetle, pod słońce oceniać czy to ta sama osoba. Z resztą wtedy nagrywali ją na pieszo więc to na pewno nie ona... – czytamy pod filmem.

A niektórzy komentujący są wprost oburzeni:

Nie kapuję tych reakcji, co jest takiego k*rwa śmiesznego w tym, że ludzie są ordynarnie, bezwstydnie okłamywani, i to przez telewizję, która jest utrzymywana z pieniędzy podatnika, czyli nas wszystkich. Dochodzi do tego, że nam wynajęci aktorzy, nawet nie zwykli ludzie na ulicy, wciskają farmazony, to jest Korea Północna, a nie publiczna TV – pisze internauta.

Są jednak i głosy osób, które nie są pewne, że osoba z najnowszego reportażu to właśnie Poskrobko.

Nie jestem pewien czy to ona. Ale nawet jeśli nie, to ciekawy jestem ile te redaktorzyny musiały czekać na Orlenie, ile śliny zmyć z twarzy, zanim doczekali się upragnionej pozytywnej opinii. No chyba że od razu pojechali ze swoimi, żeby nie tracić czasu - podsumowuje sceptyczny internauta.

Czy rzeczywiście klientka Orlenu to ta sama osoba, co w materiałach sprzed roku? To trudno jednoznacznie ocenić.