Zamknij

Morderstwo dziennikarza TVN-u. Ewelina Ż. ujawniła szczegóły tragicznego zajścia. "Telefon był zalany krwią"

29.04.2022 12:57
Paweł Kiliański
fot. Facebook

Dziennikarz TVN Paweł K. został brutalnie zamordowany w swoim aucie. Mężczyzna otrzymał ponad 50 ciosów nożem od nieznanego sprawcy. Świadkiem zdarzenia była siedząca obok dziennikarza Ewelina Ż. W programie "Uwaga!" kobieta ujawniła kulisy brutalnego zabójstwa, o które śledczy podejrzewają jej męża. 

Dziennikarz i współpracownik stacji TVN Paweł K. został zamordowany w swoim aucie w nocy z 26 na 27 marca w Chorzowie. Niezidentyfikowany sprawca zadał mężczyźnie ponad 50 ciosów nożem. Świadkiem zdarzenia była Ewelina Ż., która przebywała z dziennikarzem w samochodzie. Śledczy założyli, że motywem morderstwa mogła być zazdrość męża kobiety i to on mógł stać za zabójstwem Pawła K. 

Zakładamy, że możliwe jest, że mężczyzna będący w związku z tą kobietą w akcie desperacji miłosnej dopuścił się tego czynu. Nie ma co ukrywać, że jest to jedna z wersji śledczych. Problem jest taki, że ten mężczyzna jest na ten moment nieuchwytny, co potęguje przypuszczenie, ale jest to ciągle przypuszczenie, że może być on sprawcą tego przestępstwa - komentował sprawę Cezary Golik z Prokuratury Rejonowej w Chorzowie. 

W trakcie zeznań Ewelina Ż. utrzymywała, że nie była w stanie rozpoznać sprawcy. Nie wiedziała też, gdzie przebywa podejrzany o zabójstwo Kamil Ż., z którym była w trakcie rozwodu. 

Zabójstwo dziennikarza TVN. Rodzina wydała oświadczenie. Jest rozczarowana działaniem prokuratury

Zabójstwo dziennikarza TVN. Ewelina Ż. skomentowała tragiczne zajście 

Kulisy sprawy przedstawiono w programie TVN "Uwaga!". Prokuratura przekazała reporterom, że na początku kwietnia prokuratura zebrała wystarczające dowody, by postawić zarzuty Kamilowi Ż. Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Chorzowie z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny, ale jak się okazuje, Ż. nadal pozostaje na wolności. 

Mieliśmy nadzieję, że ten wniosek zostanie rozpoznany tego samego dnia. Niestety, decyzją chorzowskiego prezesa sądu ta sprawa będzie rozpoznana w trybie zwyczajnym. Wiemy, że termin rozpoznania został wyznaczony na 9 maja, czyli ponad miesiąc. Sąd stoi na stanowisku, że musi dokonać prawidłowego zawiadomienia podejrzanego o terminie posiedzenia, dając mu możliwość udziału w tym posiedzeniu. Warunki obiegu poczty, przewidując możliwość dwukrotnej awizacji korespondencji, doprowadziły do ustalenia tej daty właśnie na 9 maja - powiedział "Uwadze!" prokurator Cezary Golik. 

Śledczym udało się ustalić, że po zdarzeniu Kamil Ż. wyjechał do rodziny w Niemczech, lecz po namowach bliskich, żeby oddał się w ręce policji, ślad po nim zaginął. Z "Uwagi!" dowiadujemy się, że sąd nadal nie podjął decyzji o wydaniu listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Te środki prawne dawałyby dużo większą szansę na to, aby podejrzany został zatrzymany - komentował decyzję sądu Golik. 

W programie wypowiedziała się także Ewelina Ż., ale nie zgodziła się wystąpić przed kamerą. Pytana o to, co wydarzyło się tamtej feralnej nocy, odparła: Mam straszne ubytki w pamięci, jeśli chodzi o to zdarzenie. Kobieta wspomniała jednak, że próbowała wezwać ratunek dla rannego Pawła K., lecz uniemożliwił jej to zalany krwią telefon.

Pamiętam moment, kiedy usiadłam już za kierownicę, na krótko przed tym, jak zaczęliśmy uciekać. Ale nie wiem, jak znalazłam się w tym samochodzie, bo najpierw wybiegłam z samochodu. Nie potrafiłam odblokować telefonu, bo cały był zalany krwią i za nic nie chciał się odblokować, żebym mogła wezwać jakąś pomoc - powiedziała przyjaciółka zamordowanego dziennikarza. 

Kobieta nie była w stanie rozpoznać napastnika. W rozmowie "Uwagą!" podkreśliła, że mąż nie zgadzał się na rozwód, ale nie przypuszczała, że w związku z tym byłby w stanie posunąć się do zbrodni. 

W tym wszystkim najgorsze jest to, że absolutnie nie spodziewałam się czegoś takiego. Paweł był na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w moim życiu, zwłaszcza jeśli chodzi o mój rozwód. Był pierwszą osobą, która wiedziała o wszystkim. O każdym telefonie mojego męża do mnie. Spodziewałam się, że on może nie chcieć dać mi spokoju, bo mąż absolutnie nie chciał rozwodu. Ale bardziej spodziewałam się tego, że będzie mnie dręczył telefonami, czy będzie nachodził, natomiast nigdy w życiu, nawet przez sekundę, nie spodziewałam się, że może dojść do czegoś takiego - wyznała dziennikarzom TVN Ewelina Ż. 

John Lennon Selena Andrzej Zaucha
10 Zobacz galerię
fot. AFP/East News, Polaris/East News, Youtube screen (Andrzej Zaucha)