Zamknij

Martyna Wojciechowska adoptuje kolejne dziecko? Podróżniczka opowiada ze łzami w oczach

25.01.2022 16:59
Martyna Wojciechowska
fot. Instagram/Martyna Wojciechowska/screen

Martyna Wojciechowska ma nastoletnią córkę Marie oraz trzy córki adoptowane. Czyżby rozważała kolejną adopcję? Podróżniczka pokazała wzruszające wideo, na którym z trudem powstrzymuje łzy.

Martyna Wojciechowska jest jedną z najbardziej i cenionych dziennikarek w polskim show-biznesie. Podróżniczka, wielbicielka sportów ekstremalnych od dawna prowadzi swój podróżniczy program "Kobieta na krańcu świata", w którym ukazuje niezwykłe losy kobiet z różnych zakątków globu. W celu realizacji jednego z odcinków już ponad pięć lat temu Wojciechowska wraz z ekipą udała się do Tanzanii, by opowiedzieć przerażającą i poruszająca historię osób z albinizmem, które stają się w tym kraju ofiarami napaści, by z części ich ciał wytworzyć amulety, które mają przynosić szczęście.

Właśnie tam Wojciechowska poznała 16-letnią wtedy Kabulę Nkalango. Historia dziewczyny, która straciła rękę przez absurdalne zabobony, do tego stopnia poruszyła podróżniczkę, że zdecydowała się na adopcję dziewczyny. Wkrótce na prośbę Kabuli podróżniczka adoptowała także jej siostrę - Tatu. Potem dziennikarka adoptowała trzecią dziewczynkę, z którą ma stały kontakt, zapewnia jej opiekę i wsparcie, a jej zdjęcie cały czas ma ze sobą. Prawdopodobnie Wojciechowska rozważa kolejną adopcję.

Zobacz także: Dorota Gardias pokazała nowego partnera. Kim jest Dariusz Pachut? "Piękna para" [FOTO]

Martyna wojciechowska adoptuje kolejne dziecko z Tanzanii?

W swoim najnowszym poście na Instagramie Martyna Wojciechowska podzieliła się krótką relacją z Tanzanii. Na filmiku widać obok podróżniczki kolejne dziecko z albinizmem. Dziewczynka jest bardzo poruszona - podrózniczka także.

Pamiętacie Elizę, Jennifer z odcinka programu "Kobieta na krańcu świata"? Niestety, tak jak byliśmy świadkami tego, że przyjechała mama, by ją zostawić, tak już ani jej nie odwiedza, ani nie zamierza jej stąd zabrać, więc wciąż tu jest. A ja wciąż czuję, że powinniśmy coś dla niej zrobić. Że bardzo chciałabym ją stąd zabrać, z całych sił. Nic tu się nie zmienia - mówiła rozemocjonowana Wojciechowska.

W swoim poście wyjaśniła, że udało się dziewczynkę zabrać z zamkniętego ośrodka Buhangija Albino School i umieścić w domu dla dzieci z albinizmem w Tanzanii, prowadzonym przez fundację podóżniczki - Unaweza.

Czeka Ją wiele pracy i długa droga, żeby na nowo zaufać ludziom. Ale Dobro ma prawdziwą moc i wierzę, że od teraz życie Jennifer zmieni się na lepsze. Dodajcie Jej otuchy na nowej drodze - mówi dziennikarka. Być może Jennifer dołączy do sporej już gromadki adoptowanych dzieci Martyny Wojciechowskiej.

Anna Lewandowska z babcią
8 Zobacz galerię
fot. Instagram:@annalewandowskahpba