Zamknij

Kożuchowska o konflikcie z Łepkowską: "Nie było żadnych przeprosin" [WIDEO]

18.01.2022 12:22
Małgorzata Kożuchowska
fot. YouTube/RadioZET/screen

Małgorzata Kożuchowska i Ilona Łepkowska od wielu lat były ze sobą w konflikcie. W programie Radia ZET "Nie mam pytań" aktorka opowiedziała Szymonowi Majewskiemu jak obecnie wygląda ich relacja i czy doszło do pojednania.

Małgorzata Kożuchowska od wielu lat była w konflikcie z Iloną Łepkowską. Załamanie ich relacji miało związek z odejściem aktorki z serialu "M jak miłość". Od tamtej poru stosunki obu pań układały się raczej chłodno, ale media co pewien czas donosiły o zakopaniu topora wojennego. Jak jest naprawdę? To Kożuchowska ujawniła w rozmowie z Szymonem Majewskim w RadiuZET, gdzie pojawiła się w związku ze zbliżającą się premierą filmu "Gierek".

Zobacz także: Wizerunek Krzysztofa Krawczyka wykorzystany przez antyszczepionkowców. Oświadczenie Ewy Krawczyk

Małgorzata Kożuchowska o konflikcie z Iloną Łepkowską

Dwa lata temu Ilona Łepkowska powiedziała mi, że do Ciebie zadzwoni. Zadzwoniła? - spytał dziennikarz. Na to aktorka z radością przyznała, że to wspaniała historia, choć przeprosin nie było.

To jest wspaniała historia! Nie pamiętam czy najpierw był telefon, czy książka. Dostałam książkę. Nie było żadnych przeprosin, tylko dedykacja "Droga Małgosiu, życzę Ci wspaniałej lektury. Czy nie uważasz, że najwyższy czas zrobić znów coś razem". Nie spodziewałam się tego, było to dla mnie wspaniałe - wyjawiła Małgorzata Kożuchowska.

Aktorka dokładnie opowiedziała o tym, jak doszło do tego, że postanowiła odejść z "M jak miłość". Jak podkreśliła, jej relacja z Łepkowską jest już jednak oczyszczona, a owocem tego jest wspólny film, w którym aktorka wcieli się w rolę nikogo innego, jak właśnie "królowej seriali".

Zaprosiłam kiedyś Ilonę do podcastu i tam nastąpiło takie rozgrzeszenie. Nie było łez, bo myśmy nie miały takiego konfliktu, to było rozdmuchane. To było tak, że na pewnym etapie życia coś się wydarza wspólnie, bo ja przez parę lat byłam dla Ilony inspiracją. Potem poczułam, że już nie mogę tego ciągnąć, bo mi to szkodzi, uwiera, ciąży z różnych względów i trzeba powiedzieć "pas". Mnie to się nie podobało itd. Planowałam to odejście jak Napoleon, a jak to w życiu bywa, coś się wymsknęło i zostało źle odczytane, wiesz, o co chodzi. Teraz wszystko jest wyczyszczone i jest super. Minął kolejny czas i obecnie jesteśmy na etapie postprodukcji. Zrobiłyśmy razem film na podstawie książki - ujawniła aktorka.

Małgorzata Kożuchowska zagra Ilonę Łepkowską w nowym filmie "Zołza"

Była książka, na podstawie książki został napisany scenariusz. Kiedy książkę przeczytałam, byłam w szoku, bo napisała ją o scenarzystce i reżyserce bez trzymanki. Spojrzała na siebie, jak myślę mało kogo na to stać. Z dużym dystansem. Film jest rodzajem komedii, nie jest to "Kogel-mogel", ale ma elementy komedii, jest pewnym rozliczeniem. Jest odważny na wielu płaszczyznach - wyjawia Małgorzata Kożuchowska. Uważam, że jest to jedna z piękniejszych historii, która mi się zdążyła w życiu, taka o wierze w człowieka - że nigdy nie mów nigdy - dodała gwiazda.