Zamknij

Maja Hirsch w dzieciństwie doświadczyła traumy. Wszystko działo się w szkole

16.08.2022 13:36
Maja Hirsch
fot. Instagram/@majahirsch/screen

Maja Hirsch gościła w wakacyjnej śniadaniówce TVN - "Dzień dobry wakacje", gdzie przy okazji Dnia Osób Leworęcznych opowiedziała o przykrych zdarzeniach, jakich z powodu swojej leworęczności doświadczyła w szkole.

Szkoła dla każdego dziecka powinna być miejscem przyjaznym, ciepłym i dającym poczucie bezpieczeństwa. Niestety wielokrotnie dzieci przekonują się, że tak nie jest. Przykre wydarzenia spotkały w szkole także aktorkę Maję Hirsch. Gwiazda, którą ostatnio mogliśmy oglądać w programie „Przez Atlantyk” w niedawnym wywiadzie opowiedziała o traumie, jakiej doświadczała ze względu na swoją leworęczność.

Goszcząc w programie „Dzień dobry wakacje” przy okazji Dnia Osób Leworęcznych aktorka zdradziła, że przez różne zdarzenia, do których doszło w szkole, kiedy była dzieckiem, czuła się gorsza od innych.

Zobacz także: Qczaj poinformował o chorobie mamy. Wylał się hejt. Trener pokazał obrzydliwy komentarz

Maja Hirsch w dzieciństwie doświadczyła traumy przez swoją leworęczność

W dzisiejszych czasach leworęczność nie jest niczym zwyczajnym i nie spotyka się z próbami „przestawiania” na prawą – tak nagminnymi jeszcze w latach 80. i 90. Obecnie jest powszechnie wiadomym, że leworęczność nie jest kwestią „preferencji”, ale wyborem, wynikającym z silniejszego rozwinięcia prawej półkuli mózgu.

Niestety, przed laty w wielu domach oraz szkołach pokutowało przekonanie o tym, że dziecko leworęczne należy nauczyć posługiwania się prawą w pisaniu czy jedzeniu. Właśnie takich sytuacji doświadczyła Hirsch.

Na kanapie w śniadaniówce wspomniała przykrą sytuację, której doświadczyła na szkolnej stołówce. Jedna z pracownic szkoły podeszła i uderzyła ją w dłoń, mówiąc, by jadła prawą. Jak twierdzi aktorka, takie sytuacje sprawiały, że czuła się gorsza od rówieśników.

Pani, która wydawała obiady i śniadania w przedszkolu, tak mnie biła w tę rękę i mówiła: „tą jedz”. Nie było to przyjemne, teraz się z tego śmieję, ale dla dziecka to nie jest przyjemna sprawa, bo dziecko czuje się gorsze i jakieś wybrakowane – stwierdziła.