Zamknij

Maciej Orłoś rozwścieczył ekologów? Dziennikarz wydał oświadczenie w sprawie aut elektrycznych. "Manipulacja"

Maciej Friedrich
17.05.2022 11:46
Maciej Orłoś
fot. screen: Instagram / maciejorlos

Firmy wspierające ekologię zrywają współpracę z Maciejem Orłosiem. Dziennikarz, który zarządza spółką związaną z autami elektrycznymi, opublikował oficjalne oświadczenie. Kategorycznie nie zgodził się z oskarżeniami o oskarżeniami. 

Maciej Orłoś to jeden z najpopularniejszych polskich prezenterów i dziennikarzy telewizyjnych, który przez lata był jedną z gwiazd "Teleexpressu". Współpraca z Telewizją Polską zapewniła mu duży rozgłos, jednak 61-latek od dłuższego czasu doskonale odnajduje się w biznesie. Orłoś jest partnerem zarządzającym spółki pośredniczącej w sprzedaży aut elektrycznych. Wspierał także działania proekologiczne, współpracując z organizacją Eko Cykl oraz podejmując się roli ambasadora teatru ekologicznego Bohema House. Jak poinformował portal Wirtualne Media, obie filmy zdecydowały się na zerwanie współpracy z dziennikarzem właśnie ze względu na jego powiązanie z rynkiem aut elektrycznych. Zarzucono mu tak zwany greenwashing, czyli wywoływanie u potencjalnych klientów wrażenia, że firma działa proekologicznie.

- W związku z dyrektywą Unii Europejskiej o zapobieganiu greenwashingowi oraz niedający się pogodzić konflikt interesów (...) Auta elektryczne korzystają w Polsce z prądu wytwarzanego w ponad 70 proc. ze spalania węgla, wykorzystując jednocześnie deficytowe surowce metali ziem rzadkich oraz akumulatory, których metody recyklingu nie wynaleziono, a metody ich utylizacji pozostawiają wiele do życzenia - czytamy w komunikacie cytowanym przez portal.

Maciej Orłoś w rozmowie z Wirtualnymi Mediami miał potwierdzić, że zerwano z nim współpracę. Przekazał także własne oświadczenie, w którym nie zgadza się z argumentami firm.

Pasek TVP
10 Zobacz galerię
fot. TVP/Wiadomości/screen

Maciej Orłoś wydał oświadczenie w sprawie oskarżeń o greenwashing. Firmy wspierające ekologię zerwały współpracę z dziennikarzem

Maciej Orłoś nie ukrywał, że nie zgadza się z argumentami firm, które postanowiły zakończyć z nim współpracę.

- Stanowczo nie zgadzam się z argumentacją dotyczącą wpływu technologii aut elektrycznych oraz jej przyszłości na środowisko naturalne. Wspomniane w komunikacie marki większe zużycie energii i zasobów do produkcji aut z napędem elektrycznym i związana z tym krytyka całej technologii EV (ładowanie pojazdów elektrycznych) w mojej opinii nosi znamiona manipulacji - oświadczył.

Dziennikarz podkreślił także, że jego aktywność związana jest z proekologicznym podejściem do rynku motoryzacji, powołując się na specjalistyczne badania.

- Badania specjalistów z Uniwersytetów Exeter, Nijmegen i Cambridge (2020) wskazują, że szerokie wprowadzenie na rynek aut zasilanych energią elektryczną, w połączeniu z pozyskiwaniem jej ze źródeł odnawialnych, co w wielu krajach już się dzieje, spowoduje zmniejszenie globalnej emisji CO2 o blisko 1,5 gigatony rocznie. Moja inwestycja w sektor aut elektrycznych związana jest z długofalowym myśleniem o przyszłości motoryzacji przyjaznej środowisku i dającej nam nadzieję na lepsze jutro. Technologie EV są w fazie nieustannego, dynamicznego rozwoju. Jak potwierdzają powyższe badania oraz prace U.S. Library of Congress, Congressional Research Service, jak i wielu innych instytucji badawczych, w ciągu najbliższych lat szkodliwość aut elektrycznych dla środowiska będzie diametralnie mniejsza niż tych napędzanych paliwem - wytłumaczył.