Zamknij

Rosyjska influencerka niszczy markowe przedmioty. Tak reaguje na sankcje. "Mnie nie zastraszą" [WIDEO]

Maciej Friedrich
11.03.2022 12:16
Katrin Klimova
fot. screen: Instagram / katrinka_family

Katrin Klimova, popularna rosyjska influencerka, przekonuje fanów, że za nic ma nałożone na Rosję sankcje. W sieci pokazała nagranie, na którym niszczy przedmioty drogich marek. Zapowiedziała, że nie da się zastraszyć.

Wojna w Ukrainie trwa już ponad dwa tygodnie. Rosyjskie wojska prowadzą inwazję na naszych wschodnich sąsiadów, którzy bohatersko bronią się przed brutalną i bezprawną napaścią. Niestety, w mediach pojawia się coraz więcej tragicznych wiadomości dotyczących liczby ofiar i ogromnych zniszczeń. Rosyjskie wojsko ostrzeliwuje budynki cywilne i morduje ludność, a do Polski docierają kolejne fale uciekających przed niebezpieczeństwem uchodźców. Choć w naszym kraju mogą liczyć na pomoc, a Polki i Polacy z wielkim zaangażowaniem dzielą się pieniędzmi, żywnością czy mieszkaniami, ogrom ludzkiej tragedii ciężko jest opisać. Świat stara się zmusić Władimira Putina do przerwania brutalnej napaści między innymi, nakładając sankcje gospodarcze.

Zobacz też: Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje [RELACJA NA ŻYWO]

Rosyjski rynek dotkliwie odczuł wycofanie się z niego czołowych światowych marek. Działalność zawiesiły takie giganty jak Microsoft, Apple, McDonalds czy prestiżowe marki Gucci i Prada. Ciężko wymienić wszystkie znaczące firmy, które w sprzeciwie przed inwazją na Ukrainę zbojkotowały Rosję. Choć z pewnością dla wielu mieszkańców kraju rządzonego przez Putina takie działania, choć dotkliwe, są w pełni zrozumiałe, to jednak nadal znajdują się osoby, które oburzone są sankcjami. Jedną z nich jest popularna rosyjska influencerka Katrin Klimova.

Gwiazdy, które pomagają Ukrainie
10 Zobacz galerię
fot. screen: Instagram / martamanowska / filip_chajzer/ margaret_official

Katrin Klimova oburzona sankcjami wobec Rosji. Influencerka niszczy produkty znanych marek

Katrin Klimova najwyraźniej nie rozumie, że wycofywanie się z rosyjskiego rynku wielu marek to reakcja na zbrodniczy atak na Ukrainę. Tymczasem influencerka postanowiła pokazać swoje oburzenie i opublikowała w sieci film, na którym tnie markowe ubrania i rozbija smartfony, by pokazać, że "nie da się szantażować".

- Nie wiem, jak wy, ale ja bez tego wszystkiego przeżyję. Szczerze mówiąc, jestem już zmęczona znęcaniem się nad pokojowym rosyjskim społeczeństwem(...) Kiedyś w ogóle nie miałam swoich ubrań: chodziłam w porwanych ciuchach, przyjaciółki oddawały mi swoje ubrania, jadłam chleb z solą i marzyłam o zimowych butach. Bardzo dobrze to pamiętam. Mnie nie zastraszą brakiem komfortu! Mnie nie wolno tak szantażować! Jeśli życie mnie do tego doprowadzi, to ja się odnajdę w dowolnych życiowych okolicznościach! - odgraża się Klimova.

Influencerka podkreśla, że nawet jeśli w przyszłości nie będzie mogła korzystać z produktów wielu marek, odnajdzie się w nowej rzeczywistości.

- Ten filmik jest specjalnie przesadzony tylko dla social mediów. Już raz mówiłam, że to pokazówka. Niektórzy kumaci ludzie od razu zrozumieli, że to pokazówka, która ma pokazać mój punkt widzenia. Jeśli się tak złoży, że w przyszłości nie będę mogła już posługiwać się wycofanymi rzeczami, to z łatwością znajdę zamienniki. Do ludzi, którzy piszą mi w komentarzach, że nagrałam to iPhonem: będę go używać, póki się nie zepsuje. I mam do tego pełne prawo! - podsumowała. 

Oczywiście ciężko zakładać, że całe rosyjskie społeczeństwo popiera reżim Władimira Putina. Jednak oburzenie i sposób, w jaki okazała je Klimova, wydają się kuriozalne w obliczu tragedii napadniętej Ukrainy. Zachęcamy raczej do wykorzystywania internetowej popularności do pomocy uchodźcom i apelowania o pokój.