Zamknij

Jurek Owsiak punktuje rząd. Mówi, co myśli o oficjalnych danych nt. inflacji: „Bzdety z pogranicza fantazji”

05.08.2022 11:23
Jurek Owsiak
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Jurek Owsiak, założyciel i prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wziął udział w czwartkowej konferencji prasowej, tuż przed festiwalem Pol’and’Rock. Krytycznie odniósł się do działań naszego rządu.

Jurek Owsiak odniósł się do inflacji, która szaleje nie tylko w Europie, ale też w Polsce – w lipcu wynosiła 15,5%. Podwyżki żywności, energii, usług, cen mieszkań czy stóp procentowych mocno dały w kość Polakom. Według prezesa WOŚP inflacja jest dwa razy większa, co ma być widać po festiwalu Pol’and’Rock.

Zobacz także: Neo-Nówka na Pol'and'Rock podbiła serca. „Polska w krzywym zwierciadle”

Jurek Owsiak na temat inflacji

- Mówienie, że inflacja w Polsce wynosi 12-13% to bzdety z pograniczna fantazji. Inflacja jest dwa razy większa i widać to po naszym festiwalu. Niektóre firmy, które z nami dotąd współpracowały, żądają nawet 100% więcej i nie ma w tym jakiejś „maniany” – mówił Jurek Owsiak.

Założyciel WOŚP zauważa, że ogrom pieniędzy został wydany na paliwo, które do tej pory na wielu stacjach benzynowych jest sprzedawane w zaporowych cenach. Na terenie festiwalu wszystko stawiano od zera, a potrzebne elementy musiały jakoś dotrzeć na ogromny teren.

- Tu wszystko jedzie na paliwie. Paliwo jest nam potrzebne m.in. po to, żeby wyprodukować na polu namiotowym prąd. Tu nie było wtyczek, nie było kranów. Wszystko musieliśmy postawić od zera. Trzeba będzie wywieźć nieczystości po festiwalu. W sumie festiwal może kosztować ok. kilkanaście milionów złotych – tłumaczył Jurek Owsiak.

W tym roku w związku z cięciem kosztów zrezygnowano z budowy małej sceny i zastąpiono ją namiotem ASP. Jurek Owsiak skomentował także działania Sanepidu. Założyciel WOŚP zauważył, że podejmowane przez nich czynności nie są zbyt spójne.

- Na terenie festiwalu Sanepid był niezwykle restrykcyjny. Sprawdzali nas cztery godziny. Sprawdzali wszystkie apteczki, czy lekarstwa i rękawiczki medyczne mają daty ważności. Sprawdzali wszystkie stoiska gastronomiczne. I dobrze. Ale na terenie poza festiwalem też powstało całe miasteczko gastronomiczne. My nie wiemy, czy oni myją ręce i czy ich żywność jest przebadana. I ten ich dziki handel może zatruć nas wszystkich i to pójdzie na moje konto – relacjonował na konferencji prasowej.

- Więc ja zapytałem Sanepid, czy przebadali te wszystkie budy, budki i budeczki przyklejone do naszego festiwalu. A oni mi na to, że większość tak. Większość, czyli nie wszystkie! A przecież tam ktoś może mieć coś, co może nas struć. Jest coś durnego w tym kraju, że tu zawsze coś nie styka. Nas restrykcyjnie kontrolują, ale dzikiego handlu nie – skwitował Jurek Owsiak.

gwiazdy które działają charytatywnie
10 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS