Zamknij

Irena Santor przejmująco o śmierci i przemijaniu. „Bardzo solidnie się do tego przygotowuję”

15.01.2022 18:09
Irena Santor
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/East News

Irena Santor udzieliła przejmującego wywiadu, w którym opowiada o przyszłości, przemijaniu i o tym, jak dziś wygląda jej życie. Jej słowa skłaniają do refleksji – artystka wydaje się być pogodzona z przemijaniem.

Irena Santor jest już legendą polskiej sceny muzycznej. „Tych lat nie odda nikt” i „Już nie ma dzikich plaż” śpiewała cała Polska. 87-letnia artystka jest świadoma, że „kiedyś trzeba będzie odejść”.

Zobacz także: Irena Santor kończy karierę. "Pierwsza dama polskiej piosenki" znika ze sceny

Irena Santor w przykrych słowach o śmierci. „Bardzo solidnie się do tego przygotowuję”

Z czasem intensywny tryb życia i częste koncertowanie zaczęły dawać się Irenie Santor we znaki. Gwiazda estrady musiała zadbać o siebie i swój organizm. Dziś przyznaje, że tęskni za śpiewaniem.

- Ale to, co ofiarowuje mi teraz świat moich młodych kolegów jest bardzo intrygujące. Nie zawsze się z tym zgadzam, nie zawsze umiałabym temu sprostać, ale chętnie chodzę na koncerty i doświadczam ich emocji – mówi Irena Santor w rozmowie z „Vivą”.

Dzięki takiemu rozwiązaniu, jak przyznała, bierze udział w ich życiu zawodowym, a co za tym idzie – w jej życiu zawodowym. Przykrym jest stwierdzenie, że pogodziła się z przemijaniem. Ma świadomość, że dożyła pięknego wieku i przez dziesiątki lat odnosiła sukcesy, których inni mogliby jej pozazdrościć. Marzy o jednym.

- Mam bardzo nieskromne marzenie, bo to nie życzenie, ale marzenie. Ja bym chciała, żeby życie trwało bardzo długo. W moim pojęciu oczywiście. Czyli do końca świata i jeden dzień dłużej. Ale to oczywiście złudne marzenie, wiem, że kiedyś trzeba będzie odejść – przyznaje Irena Santor w „Vivie”.

- Poważnie już mówiąc: bardzo się solidnie do tego przygotowuję. Bo to nie jest proste, by zgodzić się na to, że pewnego dnia przestanie się być – analizuje artystka.

Irena Santor chciała zostać zakonnicą

Wiodła piękne życie, choć sfera prywatna jej nie oszczędzała – musiała zmagać się również z rakiem piersi. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy zamordowali jej ojca, Bernarda. Potem mama robiła wszystko, aby utrzymać rodzinę – pracowała jako krawcowa.

Irena Santor jako dziecko marzyła, by zostać zakonnicą, ale wybrała naukę w Zasadniczej Szkole Zawodowej Przemysłu Szklarskiego, a nauczycielki starały się namówić ją, aby szła w stronę śpiewu. W końcu dzięki pomocy pedagożki zarekomendowano ją Tadeuszowi Sygietyńskiemu, założycielowi Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”.

25 listopada 2018 roku zmarł Zbigniew Korpolewski. Aktor spędził u boku Ireny Santor 25 lat. Nie zdecydowali się na ślub, ale artystka prosiła, by nazywać go „mężem”.

RadioZET.pl/Viva.pl

Polskie gwiazdy
10 Zobacz galerię
fot. East NEWS