Zamknij

George Michael był uzależniony od pigułek gwałtu: "GHB było dla niego jak prezent od niebios"

22.06.2022 16:15
George Michael
fot. Instagram.com/ George Michael

George Michael był uzależniony od pigułek gwałtu. Te szokujące informacje pojawiły się w najnowszej biografii brytyjskiego piosenkarza. Dostarczać miał mu je jeden z gwiazdorów filmów porno.

George Michael był uwielbiany przez fanów na całym świecie, a jego śmierć w 2016 roku wstrząsnęła całym światem muzyki. Co jakiś czas wychodzą na jaw szokujące fakty z życia gwiazdora. Kilka lat temu jego były partner wyznał, że George aż cztery razy próbował się zabić. W najnowszej publikacji, biografii brytyjskiego muzyka można przeczytać, że był on uzależniony od psychoaktywnej substancji GHB.

Zobacz też: George Michael przed śmiercią wyjawił, kto był miłością jego życia

George Michael był uzależniony od pigułek gwałtu: "GHB było dla niego jak prezent od niebios"

Rozrywkowy portal Page Six opublikował fragmenty biografii napisanej przez James Gavina. To właśnie w nich można przeczytać, że gwiazdor uzależniony był od substancji GHB znanej jako tabletka gwałtu.

"Dla Michaela GHB było jak prezent od niebios. Oprócz podsycania jego seksualnej kompulsywności sprawiało, że mężczyzna, który był pogrążony w depresji i nienawidzący siebie, czuł się atrakcyjny. (...) Ale sprowadziło go to również na przerażający i nowy poziom autodestrukcji. GHB jest bardziej uzależniające niż metamfetamina i dużo bardziej ryzykowne" - czytamy.

To właśnie pod wpływem uzależnienia od tej substancji, gwiazdor miał tkwić w aż dziewięcioletniej relacji z brytyjskim aktorem filmów porno - Paulem Stagą.

"Michael płacił mu zarówno za seks, jak i za zakup nowego, wybranego przez siebie GHB" - donosi Page Six. To jeszcze nie wszystko. Z książki można dowiedzieć się też, że w 2006 roku artysta został znaleziony nieprzytomny w samochodzie, który stał w poprzek jezdni, nieopodal jego londyńskiego domu. Przy Michaelu znaleziono wtedy marihuanę i wspomnianą substancję GBH. Z kolei w 2014 roku psychiatra artysty namówił go na odwyk. Było to po kolejnym, bardzo groźnym przedawkowaniu. Gwiazdor skorzystał wtedy z usług luksusowego ośrodka w Szwajcarii. Choć spędził tam kilka dobrych miesięcy, po wyjściu z ośrodka znów uzależnił się.