Zamknij

Ewa Minge oskarżona o pracę w seksbiznesie. „Ku*wą jeszcze nie byłam”

23.09.2022 13:43
Ewa Minge
fot. screen Instagram eva_minge

Ewa Minge nie tak dawno wydała książkę „Gra w ludzi”, w której pokazuje prawdziwą historię pewnej kobiety. Przedstawia, jak „powstają” celebrytki, jak wygląda show-biznes, nie zabrakło też wątku prostytucji. Jak poinformowała projektantka, została oskarżona o pracę w seksbiznesie. Miał to ustalić pewien mężczyzna.

Ewa Minge zdecydowała się nie zostawić tych doniesień samych sobie i opublikowała obszerny wpis na Instagramie i Facebooku, w którym odnosi się do zarzutów. Projektantka stwierdziła, że słyszała już wiele rzeczy na swój temat, ale takiej „fantazji” jeszcze nie. Zapowiedziała też kolejną część książki.

Zobacz także: Ewa Minge ujawnia stawki polskich celebrytek-prostytutek. „Stoi za nimi sztab ludzi”

Ewa Minge posądzona o sexworking

- Ostatnio dowiedziałam się, iż jeden pan ustalił, że pracowałam w sex biznesie. Podał to w dość poważnych okolicznościach, a dowodem tematu jest podobno moja książka i zasłyszane fakty. Ciekawa hipoteza. Moja książka „Gra w ludzi” jest podobno ogólnie szeroko dyskutowana i budzi niepokój. Panu zalecam przeczytanie, może szybciej znajdzie tam jakiś swój wątek, skoro ma takie rozeznanie w turystyce seksualnej – zaczęła swój wpis Ewa Minge.

Projektantka jest w szoku, jak ktoś mógł wymyślić takie bzdury na jej temat. Jest też w trakcie pracy nad kolejną częścią powieści i za nic ma groźby czy szkalowanie.

- Różne rzeczy słyszałam już na swój temat ale tak głęboko posuniętej fantazji jeszcze nie. Faktem jest, że komuś, kto całe życie musiał kombinować, trudno uwierzyć, ze sukces można wypracować. Kończę obecnie ciąg dalszy przygód moich bohaterów i gwarantuję, że nie zamierzam unikać niewygodnych faktów, a wszelkie próby zastraszenia mnie, szkalowania itp. historie są mi głęboko obojętne - czytamy.

Na sam koniec podsumowała, że była, z powodu swojej urody, nazywana już potworem, ale nie prostytutką. Zapewniła, że nie ma nic do sexworkerek, ale najwidoczniej kogoś musiała mocno zaboleć prawda przedstawiona w książce.

- Byłam potworem, monstrum... Ku*wą jeszcze nie byłam. W sumie nie mam nic do środowiska kobiet pracujących ciałem, ba, pokazuję ich dramat w mojej książce i częstą niewolę. Pokazuję także, a może przede wszystkim, jak słaba kobieta ściga z sukcesem swojego oprawcę. Kogo tak zabolała moja powieść? O tym za czas jakiś, kto wie, może kolejna powieść czeka w kolejce – kwituje Ewa Minge.

Gwiazdy, które doświadczyły przemocy
7 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS