Zamknij

Dalszy ciąg sprawy rodziny Opozdów. Policja zakończyła czynności. Ustalenia są zaskakujące

18.01.2022 21:53
Joanna Opozda
fot. Instagram/Joanna Opozda/scree

Dalszy ciąg sprawy rodziny Opozdów. Policja zakończyła czynności. Ustalenia są zaskakujące. Zdarzenie w Busku-Zdroju, do którego doszło przed tygodniem, bada teraz prokuratura. wiadomo, jakie mogą być kolejne działania w tej sprawie.

W minionym tygodniu media żyły sprawą dramatycznych wydarzeń, do jakich doszło w mieszkaniu rodziców Joanny Opozdy, żony Antka Królikowskiego. Małgorzata Opozda wraz z córką Aleksandrą i Antkiem Królikowskim udali się do mieszkania w Busku-Zdroju w asyście policji, skąd kobiety chciały zabrać swoje rzeczy. Do mieszkania nie można było wejść, bo Dariusz Opozda powymieniał zamki. Rozwścieczony mężczyzna rzucał obelgami do kobiety i groził jej, po czym oddał kilka strzałów. Tłumaczył potem, że robił to w obronie własnej. W kolejnych dniach ojciec Joanny Opozdy poinformował, że zamierza podjąć prawne kroki w stosunku do Królikowskiego. Podobne deklaracje pojawiły się po drugiej stronie. Królikowski zarzucał Opoździe usiłowanie morderstwa.

Antoni Królikowski dokładnie opisywał całe zdarzenie na Instagramie i informował także o tym, jakoby z niewiadomych przyczyn lokalna policja nie podjęła niemal żadnych kroków. Teraz już wiadomo, co ustalono. Funkcjonariusze zakończyli dochodzenie, a ustalenia są dość zaskakujące.

Zobacz także: Burza po wypowiedzi Krystyny Jandy o ucieczce z Polski. "Hipokryzja level master" 

Dalszy ciąg sprawy rodziny Opozdów. Policja zakończyła dochodzenie. Co ustalono?

Z najnowszych doniesień, dotyczących całego zajścia w Busku-Zdroju, jakie pojawiły się w "Fakcie", możemy dowiedzieć się, że policja zakończyła dochodzenie w sprawie. Nikt nie został zatrzymany, a zdarzenie analizować będzie dalej prokuratura, której komenda w Busku-Zdroju przekazała już wszelkie dokumenty.

Postępowanie w sprawie prowadzone było w kierunku artykułu 160. Kodeksu Karnego - czyli narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za które grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Jak widać, po trwającym tydzień dochodzeniu, nie ustalono właściwie nic, jednak teraz to prokuratura może nadać sprawie jakikolwiek bieg, jeśli uzna, że mogło dojść do złamania prawa.