Zamknij

Chłopaki do wzięcia: Jaruś wziął ślub. Gosia na początku się go bała. „Wystraszyłam się” [WIDEO]

Klaudia Bochenek
12.04.2022 16:46
Chłopaki do wzięcia Jaruś
fot. screen Facebook Chłopaki do wzięcia

Program „Chłopaki do wzięcia” znów wywołał wielkie poruszenie wśród fanów. Wszystko za sprawą ślubu Jarusia, który przez długie lata szukał tej jedynej. W końcu znalazł miłość i powiedział „tak” swojej wybrance, Gosi. Jak się okazuje, na początku niekoniecznie była do niego przekonana. Widzowie zwrócili też uwagę na panią Ewę, która według ich odczucia może namieszać w związku.

Program „Chłopaki do wzięcia” od 2012 roku jest emitowany w Polsat Play. Jednym z najbardziej znanych bohaterów jest Jaruś, który w pierwszych odcinkach pojawiał się wraz z mamą, Anielą. Mimo wszystko widzowie cieszą się, że mężczyzna znalazł miłość – początkowo się z niego naśmiewali, ale dziś są zadowoleni, że układa sobie życie.

Zobacz także: Chłopaki do wzięcia: Rysiek "Szczena" będzie miał kolejne dziecko? Dopiero co odebrali mu syna

Chłopaki do wzięcia: Jaruś wziął ślub. Gosia na początku się go bała

- No znalazłem uczciwą dziewczynę. Były takie dziewczyny niektóre niezaufane, że dużo obiecywali, mało robili, a by chcieli tam gruszki na wierzbie. Za frajer, żeby z kimś dla kasy pochodzić tak parę dni i zaraz sru do następnego. A mi się to nie podobało. Takiej jednej powiedziałem: „Jak tak masz robić to lepiej to nie”. Ja chcę jedną mieć kobietę na całe życie, a nie pochodzić i sru zmieniać. To nie skarpeta – tak swoje miłosne życie opisywał Jaruś w najnowszym odcinku „Chłopaków do wzięcia”.

W przygotowaniach do ślubu można było zobaczyć Gosię rozmawiającą z panią Ewą – kobieta opiekowała się nią, kiedy zmarli jej rodzice. Chociaż mówiła, że oglądała wcześniej serial i Jaruś był najfajniejszym ze wszystkich chłopaków, to widzom nie spodobało się, kiedy nazwała go „bankomatem” i powiedziała, że „trzeba mu wytłumaczyć, na czym życie polega”. Szybko też podsumowali jej zachowanie i niektórzy obawiali się, że będzie się wtrącać w życie młodej pary.

- Przyjechał do mnie do domu, później się taka czerwona zrobiłam, wystraszyłam się i się go bałam, nie wiedziałam, co miałam zrobić. Ale później mnie przytulił i zrobiło mi się gorąco – opowiadała Gosia przed ślubem. Zdradziła też, że poznali się za pośrednictwem internetu.

Jaruś do urzędu wybrał się oczywiście z „jeszcze narzeczoną”, którą trzymał za rękę oraz… z reklamówką, w której niósł obrączki i szampana. Postawił oczywiście na granatowy garnitur, a wybranka na szafirową sukienkę, brudnoróżowy płaszcz oraz białe buty. Pan młody tak mocno się zestresował, że zapomniał dowodu osobistego.

- Uważam, że każdy zasługuje na szczęście i najważniejsze, że Jaruś je wreszcie odnalazł. Ze swojej strony życzę im wszystkiego, co najlepsze na nowej drodze życia – czytamy w komentarzach na Facebooku „Chłopaki do wzięcia”.

- Fajnie, że Jaruś spotkał dzięki programowi kogoś, z kim chce dzielić życie. Myślę, że z tych wszystkich chłopaków z programu jest (w moim odczuciu oczywiście) najbardziej szczerym chłopakiem, takim, którego się pamięta – komentuje fanka programu.

- Jaruś jest często obiektem kpin, że niby legancko, tego, że kupił kwiatka za 5,5 zł itp., a to przecież nie jego wina, że urodził się z chorobą alkoholową! Szczery chłopak, radzi sobie jak może, nikomu nie robi krzywdy, a że szuka szczęścia to co? Każdemu wolno, a jemu nie? Powodzenia gościu – przyznaje internauta.

Polskie gwiazdy
10 Zobacz galerię
fot. East NEWS