Zamknij

Cezary Pazura szczerze o zarobkach aktorów w czasie pandemii. "Proponują dwa razy mniej"

17.11.2020 15:15
Cezary Pazura
fot. Piotr Fotek/ Reporter/ East News

Cezary Pazura w jednym z filmików na YouTubie opowiedział o zarobkach aktorów. Aktor zdradził, czy rzeczywiście stawki aktorów są bajońskie. Pazura dodał też, kto go nauczył zdrowego podejścia do pieniędzy.

Cezary Pazura zdradził, jak to rzeczywiście jest z tymi zarobkami aktorów. Aktor w wideo na YouTubie wyjaśnił też, że w dobie pandemii koronawirusa aktorzy zarabiają znacznie mniej.

"Ja już mówiłem o zarobkach aktorów. Nawet więcej niż trzeba, bo mi koledzy zwrócili uwagę, że nie wolno takich rzeczy mówić, bo to jest tajemnica. (…) Aktor dostaje zlecenia, to się nazywa kontrakt i proponują ileś tam pieniędzy za dzień zdjęciowy. Teraz jest COVID, więc proponują dwa razy mniej" - podkreślił Pazura.

Edyta Pazura przeszła metamorfozę. Ten kolor to hit jesieni

Cezary Pazura szczerze o zarobkach aktorów. Czy polscy aktorzy dostają bajońskie stawki?

Pazura dodał też, że sporo aktorów upiera się przy swoich stawkach, jednak nie chcą dokładnie zdradzać kolegom po fachu, ile dokładnie zarabiają.

"Generalnie aktorzy upierają się przy swoich stawkach, które sobie tam obliczyli, bo usłyszeli, że "Szyc żąda tyle, ten żąda tyle..." (...) jest Szyc, Więckiewicz, Karolak, Piotrek Adamczyk i ty się musisz tam znaleźć w tym tyglu. Słyszysz legendy, ile oni zarabiają. Potem dzwonisz i pytasz "Ile zarabiasz?" i słyszysz: "Co ty, żartujesz? Przecież to nieprawda" i zostajesz z tym, jak z ręką w nocniku. Koledzy też nie chcą mówić, ile zarabiają, bo po co ja mam wiedzieć" - wyjaśnił Cezary Pazura.

Gwiazdor podkreśla też, że przed pandemię zarobki aktorów były znacznie wyższe, niż teraz, w dobie koronawirusa.

"Główna rola w filmie fabularnym, to jest ok. 30 dni zdjęciowych i nie słyszałem, żeby ktoś miał więcej. Czyli, jeśli aktor ma 25 dni zdjęciowych, a za dzień ma 10 tys. zł. to jest 250 tys. zł. To tyle może dostać za kontrakt, a to jest gigantyczna kwota w skali budżetu. Potem producent rozmawia z nim i mówi: "Ten film Ci dużo da, on Ci zaprocentuje tym, że będziesz grał dalej, nie będziesz miał przestoju także my Ci zapłacimy nie 250 tys. tylko 150 tys. zł.". Aktor się wścieka, są negocjacje i załóżmy, że dostaje za film 200 tys. zł.".

Pazura zdradził też, że niebawem będzie można go zobaczyć w serialu. Aktor dostał w nim główną rolę męską.

"Teraz dostałem rolę męską w serialu. Główna rola kobieca ma 30 scen, a ja 7, to mi dopakują trzy dziennie, więc w dwa dni powinienem to zrobić (...) Jest pandemia i na pewno nie mam stawki 10 tys. zł. (...) Dzień zdjęciowy to jest 12 godzin, plus 20 proc. aktor gra za darmo, jeśli jest obsuwa. Ale nikt się o to nie kłóci, żeby potem producent nie powiedział: "z tym Pazurą nie będziemy więcej pracować, bo to jest taki gwiazdor"  - wyznał.

Pazura dodał też, że zdrowego podejścia do pieniędzy nauczył go Bogusław Linda.

"Kiedyś Bogusław Linda założył agencję aktorską, do której się zapisałem i żadnej roli mi nie załatwił, bo rozwiązał agencję. Ja mu powiedziałem: "Boguś, ty jesteś moim agentem, to ja chcę tyle za Psy 2". On tak popatrzył na mnie: "Co ty pie*****sz! Wyżej d**y nie podskoczysz, to jest taki kraj. Masz żądać tyle, ile możesz żądać, a nie jak w Ameryce. Gdzie Ty k***a żyjesz? Opanuj się. Zejdź na ziemię". I tak Boguś ściągnął mnie na ziemię i trwa to do dziś. Wiem, ile mogę poprosić, żeby mnie nie wyrzucili z filmu" - powiedział.

RadioZet.pl