Zamknij

Beata Kozidrak nie zgadza się z wyrokiem sądu? Jest oficjalne oświadczenie. "Fatalnie"

Maciej Friedrich
06.05.2022 09:37
Beata Kozidrak
fot. screen: YouTube

Beata Kozidrak usłyszała wyrok w sprawie prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Gwiazda ma rozważać odwołanie, w sieci pojawiła się wypowiedź przedstawiciela artystki. Z kolei prokuratura ma uważać, że zasądzona kara jest zdecydowanie zbyt łagodna.

Beata Kozidrak to jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek, która z grupą Bajm odniosła oszałamiający sukces, lansując takie ponadczasowe przeboje jak "Biała armia", "Ta sama chwila" czy "Nie ma wody na pustyni" i na dobre wpisując do historii krajowej muzyki. 62-letnia wokalistka wielokrotnie była chwalona za niezwykłą energię i nieprzemijający talent, jednak 1 września 2021 roku wiele osób inaczej spojrzało na piosenkarkę. Kozidrak została zatrzymana, badanie miało wykazać, że prowadziła samochód, mając dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Choć przeprosiła za swoje nieodpowiedzialne zachowanie, musiała mierzyć się z falą krytyki, a sprawa trafiła do sądu. 4 maja 2022 roku liderka Bajmu usłyszała wyrok.

Beata Kozidrak w środę została ukarana 200 stawkami dziennymi w wysokości 250 zł każda oraz pięcioletnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ma też zapłacić 20 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Przedstawiciel prokuratury nie ukrywał, że jego zdaniem kara jest niewspółmierna do winy piosenkarki.

- W ocenie prokuratury orzeczona przez Sąd Rejonowy dla Mokotowa kara jest rażąco łagodna, a jako taka nie spełni stawianych jej celów - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

Tymczasem "Super Express", powołując się na wypowiedź mecenasa reprezentującego Kozidrak, poinformował, że gwiazda ma rozważać odwołanie się od wyroku.

Polskie gwiazdy 50+ w bikini
16 Zobacz galerię
fot. Instagram/Facebook

Beata Kozidrak skazana za jazdę pod wpływem alkoholu. Gwiazda nie zgadza się z wyrokiem?

Wyrok, jaki usłyszała Beata Kozidrak, miał być bardziej surowy, niż domagała się tego artystka. "Super Express" opublikował wypowiedź mec. Macieja Żbikowskiego, który reprezentuje gwiazdę.

- Przemyślimy to. Zastanowimy się nad tym, dlatego że jak państwo doskonale sobie zdajecie sprawę, to była historia, która pani Beacie naprawdę niezwykle utrudniła życie, i nie dlatego, że dobrze się z tym czuła, wręcz przeciwnie – fatalnie - poinformował.

Mecenas podkreślił, że 62-latka wielokrotnie przepraszała za swoje zachowanie i chciała, by proces jak najszybciej się zakończył.

- Przepraszała wszędzie, gdzie tylko mogła. I cóż jeszcze mogła zrobić? Poddać się karze, bo chcieliśmy ten proces jak najszybciej skończyć, tak żeby wymiar sprawiedliwości zatriumfował, ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu, tzn. odpowiednia kara, odpowiedni rodzaj tej kary, w stosunku do przewinienia, jakie miało miejsce - czytamy.

Myślicie, że Beata usłyszała zbyt surowy wyrok?