Zamknij

Barbara Kurdej-Szatan opowiedziała o swojej terapii. „To jest trochę krępujące”

12.05.2022 12:42
Barbara Kurdej-Szatan
fot. Pawel Wodzynski/East News

Barbara Kurdej-Szatan w rozmowie z „Jastrząb Post” opowiedziała o terapii, którą podjęła u psychologa. Aktorka nie wstydzi się mówić o swoich problemach, przedstawia jednak punkt widzenia społeczeństwa, który za powód wizyty u specjalisty uważa ewidentną chorobę psychiczną.

Barbara Kurdej-Szatan opowiedziała nie tylko o powodach wizyty u psychologa i swoich odczuciach. Aktorka zdecydowała się założyć fundację „Z porywu serca”. Za jej pośrednictwem chce wspierać osoby w potrzebie oraz edukować dzieci i młodzież. Na razie skupiła się na udzielaniu profesjonalniej pomocy psychologicznej dla uchodźców.

Zobacz także: Barbara Kurdej-Szatan chciałaby mieć trzecie dziecko? „Mogłabym rodzić i rodzić”

Barbara Kurdej-Szatan musiała skorzystać z pomocy psychologa

Aktorka w rozmowie z „Jastrząb Post” wspomina, że w jej życiu był taki czas, że musiała skorzystać z pomocy psychologa. Udała się do specjalisty z namowy przyjaciółki. Gwiazda „M jak miłość” przechodziła szczególnie trudny czas.

- Ja zawsze miałam takie myślenie, że jestem silna, jestem z dobrego domu, zawsze sobie ze wszystkim bardzo dobrze radziłam i tak dziwnie do psychologa. My w Polsce mamy wrażenie, że do psychologa to muszą iść osoby, które już naprawdę zbzikowały i są chore psychiczne, i to nie wypada i nie przystoi. A właśnie tak nie jest. Ona mnie namówiła, żebym poszła tłumaczyła Barbara Kurdej-Szatan.

Aktorka przyznaje, że po skorzystaniu z pomocy psychologa poczuła ulgę. Jednoczenie uznała to doświadczenie za nieco krępujące, ale wynika to z tego, że Polacy jeszcze nie są przyzwyczajeni do tego, aby dbać o swoje zdrowie psychiczne.

- Zrobiło mi się lżej. To jest trochę krępujące, ale myślę, że musimy nas Polaków przyzwyczajać do tego, że warto i trzeba dbać o nasze zdrowie psychiczne, bo z tego wynikają przeróżne inne problemy, również fizyczne, bo to wszystko się łączy. Dlatego właśnie m.in. założyłam moją fundację i zorganizowałam tę akcję z telefonem zaufania. Uważam, ze nawet jeżeli ktoś się krępuje pójść do psychologa, tak bezpośrednio, to może zadzwonić anonimowo i porozmawiać mówiła aktorka w rozmowie z „Jastrząb Post”.

Barbara Kurdej-Szatan wspomniała również, że jej fundacyjne przedsięwzięcia dają efekt. Psychologowie, którzy odbierają telefony od osób w potrzebie, zapewniają dostateczną pomoc. Aktorka prosi również o wpłacanie na zrzutkę, z której pieniądze będą przeznaczone na rozwój fundacji w temacie telefonu zaufania w języku polskim i ukraińskim oraz pomoc psychologiczną w ośrodkach dla uchodźców. Cel ustawiono na 500 tys. zł.

- Mam wrażenie, że ludzie mają dość zrzutek i już nikt nie chce słuchać o wojnie, a ten telefon jest naprawdę bardzo potrzebny. Właśnie po takiej jednej opinii psychologa uświadomiłam sobie, że warto, że chcę o to walczyć, chcę zbierać na to pieniądze i chcę, aby ten telefon zaufania funkcjonował i działał, i żeby te telefony były odbierane. Psychologowie mają dyżury, ja chcę, aby to działało. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak fizyczne i materialne. Bardzo was proszę, wspomóżcie zrzutkę, aby psychologowie mogli cały czas pracować - apeluje Barbara Kurdej-Szatan.

RadioZET.pl/Jastrzabpost.pl

Gwiazdy, które cierpiały na depresję  [ZDJĘCIA]
9 Zobacz galerię
fot. East News