Zamknij

Agnieszka Woźniak-Starak potępia Julię Wieniawę? Poszło o psa. "Potem lądują w schronisku"

Anna Skalik
07.04.2022 15:06
Woźniao-Starak/Wieniawa
fot. Instagram/Juliwa Wieniawa/Agnieszka Woźniak-Starak/screen

Agnieszka Woźniak-Starak skomentowała niedawną wypowiedź Julii Wieniawy, która opowiedziała o swoim "hipoalergicznym piesku". Prezenterka DDTVN jest oburzona słowami aktorki.

Agnieszka Woźniak-Starak jest znana ze swojej miłości do zwierząt. Sama ma kilka psów, które traktuje jak członków swojej rodziny. Niejednokrotnie pokazuje ich zdjęcia w sieci, a kiedy któryś ze zwierzaków odejdzie, informuje o tym ze smutkiem, żegnając ukochanego zwierzaka. Nic dziwnego, że prezenterkę DDTVN poruszyła niedawna wypowiedź Julii Wieniawy, która od kilku miesięcy ma szczeniaka cavapoo, któremu razem z Nikodemem Rozbickim nadali imię Bowie. Aktorka wyjawiła, że miała już zwierzaka ze schroniska, ale po tym ujawniła się u niej alergia i dlatego teraz ma psa, który jest "hipoalergiczny".

Te słowa nie spodobały się Agnieszce Woźniak-Starak.

Zobacz także: Dagmara Kaźmierska o trudnej pracy na planie "Królowych życia". Rozważa odejście z programu?

Agnieszka Woźniak-Starak krytykuje Julię Wieniawę. Chodzi o psa

W styczniu Julia Wieniawa pochwaliła się swoim nowym członkiem rodziny, na co wielu internautów zareagowało krytyką. Zarzucono aktorce, że wspiera pseudohodowlę psów (cavapoo nie jest uznawany za rasę, w związku z czym zwierzęta nie mają rodowodów - przyp. aut.). Pojawiły się też pytania o to, co się stało z psem, którego Wieniawa kupiła razem z Antkiem Królikowskim. Celebrytka broniła się, że nie miała teraz wyboru i kupiła psa, bo wcześniej dostała uczulenia, a jej nowy zwierzak jest "hipoalergiczny".

Woźniak-Starak na antenie TVN skomentowała słowa Wieniawy i stwierdziła wprost, że takie podejście bardzo się jej nie podoba. Zasugerowała też, że dla wielu osób, które mają obecnie psy "modnych ras", tego typu tłumaczenia mogą być wymówką. Jakimś cudem, ocenia prezenterka DDTVN, coraz więcej celebrytów ma alergie.

Po pierwsze, nie podoba mi się sformułowanie hipoalergiczny piesek. To chyba nie do końca w tę stronę. Po drugie, patrząc po Instagram różnych gwiazd, to strasznie dużo ma teraz alergię. Nie lubię takiego trendu na modne rasy. Później te pieski lądują w schronisku - stwierdziła Woźniak-Starak.

Prezenterka dodała, że pseudohodowle są prawdziwym złem i jeśli już ktoś chce mieć zwierzaka, to powinien kupić go w prawdziwej hodowli. A można być pewnym, że na taki zakup Julię Wieniawę stać.

Bardzo uważajmy na pseudohodowle, bo to jest prawdziwe zło. Jeżeli ktoś chce mieć rasowego psa, to z rodowodem i z prawdziwej, sprawdzonej hodowli, gdzie te psy są i dobrze traktowane i są zdrowe - stwierdziła Woźniak-Starak.

Słowa te oczywiście można odnieść także do Anny Lewandowskiej, która także niedawno chwaliła się "powiększeniem rodziny". Wokół Lewandowskich wybuchła wtedy prawdziwa afera a internauci zastanawiali się, dlaczego taka osoba decyduje się na zakup psa z pseudohodowli, który obciążony jest wieloma wadami genetycznymi.

Ludzie, których stać na psa z najlepszej hodowli, wolą kupować hybrydę z pseudohodowli, bo jakże inaczej. Niech te kilka milionów osób obserwujących wie, jaka modna jest ta "rasa" - tak Lewandowską skrytykowała wówczas aktywistka Malwina Łapińska z kanału "nie.pełnosprytna".

Myślicie, że gwiazdy wezmą sobie te komentarze do serca i przestaną kupować zwierzęta z pseudohodowli?

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET