Zamknij

Majka Jeżowska wcale nie trafiła do szpitala: "Puknijcie się w głowę"

17.11.2022 19:56

Majka Jeżowska rzekomo zatruła się salmonellą, przez co miała trafić na SOR. Piosenkarka zdementowała fake news podany przez jeden z portali, trafnie podsumowując współczesne dziennikarstwo.

Majka Jeżowska
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

16 listopada media obiegła informacja o kiepskim stanie zdrowia Majki Jeżowskiej. Okazała się wierutną bzdurą. Następnego dnia piosenkarka zdementowała niepotwierdzone doniesienia. 

Majka Jeżowska nie trafiła do szpitala: piosenkarka jest zdrowa

Jak podał Pomponik.pl, Jeżowska miała mieć niepokojące objawy, które sprawiły, że trafiła do szpitala. Według niepotwierdzonych informacji portalu piosenkarka zaraziła się salmonellą. Jak się okazało kilka godzin później, żadne z doniesień nie było prawdziwe.

Według Pomponika Jeżowska nabrała ochoty na kogel-mogel. Miała mieć po nim nudności, wymioty i bóle głowy. Rzekomy znajomy miał zawieść Jeżowską na SOR, gdzie lekarze po szybkim badaniu potwierdzili salmonellę. Według portalu o życie artystki bali się jej najbliżsi. 17 listopada 2022 roku na Instagramie piosenkarki pojawiło się nagranie, za pomocą którego wokalistka zdementowała rewelację z poprzedniego wieczora.

Kochani, jestem zdrowa. Wszystko to, co się wczoraj pojawiło na portalach plotkarskich, jest wyssaną z palca bzdurą, nie wiem nawet dlaczego.

Jeżowska przyznała, że źle się poczuła, przez co nie pojawiła się na pewny wydarzeniu. Prawdopodobnie jej nieobecność sprawiła, że jeden z redaktorów Pomponika postanowił spreparować fake news.

Kogla-mogla nie jadłam chyba od 50 lat, co najmniej...

Wszystkie doniesienia, które pojawiły się środowym wieczorem, można więc włożyć między bajki.

Majka Jeżowska celnie punktuje polskie portale plotkarskie

Piosenkarka w krótkich słowach podsumowała stan dzisiejszych mediów zajmujących się tak zwanych show-biznesem w Polsce. Zaniepokoiło ją to, że żadna redakcja nie skontaktowała się z nią lub jej otoczeniem i przede wszystkim, ktoś wymyślił nieprawdziwą informację, powołując się na nieistniejących informatorów, stanowiących zasłonę dymną w razie kroków prawnych ze strony opisywanych gwiazd.

Puknijcie się w głowę. Po co to robicie? Po co zamartwiacie ludzi i tworzycie kłamstwa? Na potrzeby czego? Jakiegoś klikania? Masakra.

Jeżowska ukazała sedno problemu. Kolorowa prasa nie ma za zadanie informować i nie kieruje się żadną etyką dziennikarską. Jedynym jej celem jest napędzanie kolejnych odsłon strony, by być atrakcyjną dla reklamodawców, umieszczających irytujące banery w tekstach, które nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem. Zazwyczaj artykuły te są pisane przez osoby bez żadnych kompetencji i jedyne co dają czytelnikom, to pusta, chwilowa rozrywka, bazująca często na cudzym nieszczęściu i sztucznie pompowanej taniej sensacji.

Artystka przeprosiła swoich fanów za zaistniałą sytuację.

Przepraszam wszystkich, którzy się wczoraj zdenerwowali, życzę wszystkim zdrowia i miłego dnia. Ja jestem na spacerze z wnusią, pozdrawiam.

Niestety pozostaje smutne wrażenie, że to nie Jeżowska powinna przepraszać.

loader

RadioZET.pl/Instagram/Majka Jeżowska