Zamknij

Artur Rojek zabrał głos w sprawie Great September. Odpowiada na zarzuty

02.12.2022 13:20

Zarząd Fundacji Independent odpowiedział na zarzuty Łukasza Minty. W oficjalnym oświadczeniu czytamy m.in. o zaniedbaniach, których miał dopuścić się były współpracownik Artura Rojka. Wygląda na to, że obie strony konfliktu są gotowe przenieść swój spór na płaszczyznę sądową.

Artur Rojek odpowiada na zarzuty
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Kiedy z festiwalowej sceny rozbrzmiewały dźwięki muzyki, na backstage'u Great September słychać było tylko zgrzyty. W kuluarach mówiło się, że współpraca Artura Rojka i Łukasza Minty nie przebiegała tak, jak początkowo zakładano. Te doniesienia uznawano za plotki i traktowano z odpowiednim dystansem do czasu, kiedy Minta postanowił opowiedzieć, jak z jego perspektywy wyglądała praca nad organizacją festiwalu.

Organizator Great September zamieścił na Facebooku obszerny wpis, w którym oskarżył Artura Rojka i jego żonę o zaniedbania, które nie tylko utrudniły organizację festiwalu w terminie, ale także poskutkowały zadłużeniem m.in. za kampanię promocyjną.

Zobacz także: Sanah i Artur Rojek w duecie "Tęsknię sobie". To kolejny utwór z płyty "Uczta" [WIDEO]

Artur Rojek odpowiedział na zarzuty

Artur Rojek, który festiwal Great September promował swoim nazwiskiem, nie mógł pozostawić słów Łukasza Minty bez komentarza. Odpowiedzią Rojka i jego żony jest oświadczenie, które zawisło na facebookowym profilu Great September. Wynika z niego, że państwo Rojkowie nie spodziewali się ataku ze strony byłego współpracownika.

Przede wszystkim informacje udostępnione wczoraj (30 listopada 2022 r.) przez Łukasza na jego profilu na portalu Facebook, przyjęliśmy z dużym zaskoczeniem. Jako organizatorzy wielu wydarzeń muzycznych zawsze za cel stawiamy sobie przygotowanie ich na najwyższym poziomie merytorycznym i logistycznym. Tymczasem w konsekwencji zaniechań Łukasza, jako producenta wykonawczego festiwalu, nie mogliśmy zrealizować wydarzenia w pierwotnie uzgodnionym z miastem Łódź terminie

- czytamy w poście, pod którym podpisała się Anna Rojek.

Zdaniem zarządu Fundacji Independent, winę za powstałe zamieszanie ponosi Minta. Wygląda na to, że facebookowa przepychanka może niedługo zmienić się w prawdziwą sądową batalię.

- Łukasz, pomimo wielokrotnych próśb, kierowanych przez nas także w ostatnich dniach, nie przedstawił nam do tej pory dokumentacji, która potwierdzałaby poniesione koszty i umożliwiłaby rozliczenie się z otrzymanej od nas zaliczki. Dlatego osobiście odbieramy przekazane przez niego informacje, sugerujące brak transparentności w organizacji festiwalu, jako całkowicie nieuprawnione. Mamy podstawę sądzić, że ta chęć wywołania skandalu medialnego to nieudana próba zastopowania naszych dalszych roszczeń wobec Łukasza. Podejmiemy jednak wszelkie niezbędne działania w celu ochrony naszych praw oraz będziemy nadal dążyć do zwrotu przez Łukasza nieudokumentowanych należności — tłumaczy zarząd.

Tych, którzy nie mogą się doczekać przyszłorocznej edycji festiwalu, uspokajamy. Stanowisko Fundacji Independent jest jasne — w przyszłym roku Great September odbędzie się we właściwym terminie. I dobrze, w innym wypadku pewnie należałoby pomyśleć nad zmianą nazwy wydarzenia.

Źródła: RadioZET.pl/Facebook: @Great September