Zamknij

Wpadka w "Sprawie dla reportera" Zespół Masters skomentował kontrowersje

Joanna Chojnacka
13.01.2022 11:56

Menadżer zespołu Masters opublikował oświadczenie po głośnym odcinku "Sprawy dla reportera". Skomentował oburzenie widzów materiałem wyemitowanym w TVP.

Sprawa dla Reportera
fot. Facebook/Bądźmy razem.TVP/screen

"Sprawa dla reportera" to program emitowany na antenie TVP już od niemal 40 lat. Z biegiem czasu jednak format stracił w oczach widzów ze względu na sposób realizacji materiałów, a także ich wątpliwej rzetelności. Temat trafił nawet do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Rady Etyki Mediów.

"Sprawa dla reportera". Kobieta zalana łzami, a w tle występ disco polo

W jednym z ostatnich odcinków programu miała miejsce kolejna wpadka, która została ostro skrytykowana przez widzów. Reportaż dotyczył sporu rodziców o wychowanie dzieci. Emocje w studiu były ogromne, a sprawa bardzo delikatna.

Twórcy "Sprawy dla reportera" zdecydowali, że mimo to w programie pojawi się Paweł Jasionowski z grupy Masters. Discopolowy wokalista zaśpiewał hit "Żono moja". Prowadząca - Elżbieta Jaworowicz, podobnie jak zebrani w studiu eksperci oraz publiczność bawili się przy akompaniamencie znanego przeboju. W tym samym czasie bohaterka programu, która opowiedziała przed chwilą o osobistej tragedii - zalewała się łzami.

Menadżer grupy Master zabrał głos odnośnie "Sprawy dla reportera"

Oglądający wyrazili swoje oburzenie programem w komentarzach na Facebooku "Sprawy dla reportera". Padły stwierdzenia, że kiedyś dobry i pożyteczny format TVP stał się dzisiaj kabaretem.

Do sytuacji odniósł się menadżer grupy Masters, Marek Kłosiński. W wywiadzie dla Plejady postanowił wytłumaczyć zespół i zapewnić, że muzycy nie mieli żadnych złych zamiarów.

Zamysł produkcji był taki, by zakończyć tę sytuację jakimś miłym akcentem, a nie, żeby ‘dokopać’. Trzeba powiedzieć jasno: my jesteśmy od tego, by dawać ludziom szczęście i radość. Nie jesteśmy kabaretem, który naśmiewa się z kogokolwiek. Zajmujemy się tworzeniem muzyki do tańca, przy której ludzie mają się cieszyć. Nie może to być odbierane inaczej!

Dodatkowo Kłosiński oznajmił, że utwór "Żono moja" nie musi kojarzyć się nawet bohaterce reportażu źle. Chociaż dzisiaj jej relacje z partnerem nie są najlepsze, zdaniem menadżera Masters, były między nimi też dobre chwile, o których powinna pomyśleć w trakcie słuchania piosenki.

loader

RadioZET.pl/Plejada