Zamknij

Travis Barker omal nie zginął w katastrofie lotniczej. W wyniku tragedii stracił przyjaciół

27.05.2021 15:55

Travis Barker to popularny perkusista zespołu Blink-182. Kilkanaście lat temu muzyk cudem przeżył katastrofę lotniczą, w której śmierć poniosły cztery osoby. W najnowszym wywiadzie opowiedział o tym, jak ogromna tragedia wpłynęła na jego dalsze życie. Okazuje się, że wydarzenie pomogło mu rzucić narkotyki.

Travis Barker
fot. MediaPunch/face to face/East News

Travis Barker to muzyk popularnego rockowego zespołu Blink-182. Ostatnio perkusista pojawia się dość często w mediach z powodu głośnego związku z Kourtney Kardashian, z którą spotyka się od kilku miesięcy.

Muzyk w najnowszym wywiadzie wrócił do tragicznego wydarzenia z przeszłości. Travis Barker omal nie zginął w katastrofie lotniczej. Teraz opowiedział o dramacie sprzed kilkunastu lat.

Zobacz także: Tim Lambesis ciężko poparzony. Muzyk miał wypadek w trakcie rozpalania ogniska

Travis Barker omal nie zginął w katastrofie lotniczej. Po tragedii rzucił narkotyki

Travis Barker udzielił wywiadu dla „Men’s Health”, gdzie wrócił wspomnieniami do tragicznej katastrofy lotniczej z 2008 roku.

Perkusista Blink-182 ledwo uszedł z życiem i jak sam przyznaje, tak traumatyczne wydarzenie zmieniło jego życie. Wypadek sprawił, że Barker znalazł motywację, aby walczyć z nałogiem. Artysta nadużywał narkotyków.

– Ludzie zawsze mnie pytają: „Poszedłeś na odwyk?”. Wtedy odpowiadam: „Nie, przeżyłem katastrofę lotniczą”. To był mój odwyk. Stracić trójkę przyjaciół i niemal samemu zginąć? To była moja pobudka. Gdyby nie wypadek, prawdopodobnie nigdy bym z tego nie wyszedł – powiedział Travis Barker, który przed tragedią nadużywał marihuany i leków przeciwbólowych na receptę.

Travis Barker przyznał, że przez długi czas nie mógł sobie poradzić ze skutkami katastrofy. 45-latek zmagał się z zespołem stresu pourazowego.

Zobacz także: Elton John omal nie umarł. Szokujące wyznanie muzyka: "Byłem 24 godziny od śmierci"

Katastrofa lotnicza z udziałem Travisa Barkera. Co się stało?

Travis Barker brał udział w katastrofie lotniczej, do której doszło we wrześniu 2008 roku w Karolinie Południowej. Artysta wraz z pięcioma innymi osobami przebywał na pokładzie niewielkiego prywatnego samolotu do Kalifornii.

W trakcie startu z lotniska w Columbii wystąpiły problemy z maszyną. Pojawił się ogień i pękła jedna z opon. Piloci chcieli zatrzymać samolot, ale stracili kontrolę nad nim, przebili się przez ogrodzenie lotniska i uderzyli w pobliski nasyp. Maszyna stanęła w płomieniach.

Zginęli obaj piloci, a także menadżer i ochroniarz Travisa Barkera. Katastrofę przeżyli tylko muzyk i Adam "DJ AM" Goldstein. Artyści trafili do szpitala w stanie krytycznym. Byli bardzo poparzeni i przeszli kilkanaście operacji. Barker spędził w szpitalu ponad jedenaście tygodni. Niecały rok po katastrofie Goldstein przedawkował narkotyki i zmarł w wieku 36 lat.

Zobacz także: Kiesza wraca po tragicznym wypadku samochodowym. Omal nie zakończyła kariery

RadioZET.pl/usatoday.com