Zamknij

Roman Kostrzewski nie żyje. Gwiazdy żegnają zmarłego muzyka. "Pierwszy Diabeł Rzeczpospolitej"

11.02.2022 08:52

Roman Kostrzewski nie żyje. W wieku 61 lat zmarł wokalista i muzyk, przez wielu nazywany prekursorem muzyki metalowej w Polsce, wieloletni lider grupy Kat. Artystę pożegnały krajowe gwiazdy.

Roman Kostrzewski nie żyje
fot. screen: YouTube

Roman Kostrzewski nie żyje. 10 lutego 2022 w wieku 61 lat zmarł jeden z najważniejszych artystów polskiej muzyki metalowej, zdaniem wielu jeden z prekursorów i legenda gatunku w Polsce. Muzyk i wokalista zyskał ogromną sławę jako lider grupy Kat, z którą stworzył takie przeboje jak "Łza cieniów minionych" czy "Purpurowe gody". Utalentowany i charyzmatyczny wokalista doceniany był nie tylko przez wielbicieli mocnego grania. Kostrzewski zmagał się z chorobą nowotworową, informacja o jego śmierci pojawiła się na profilu grypy Kat & Roman Kostrzewski na Facebooku.

- I stało się to, czego przez długi czas nie chcieliśmy dopuścić do świadomości, liczyliśmy, że sprawy potoczą się inaczej, a zamiast tej informacji przeczytacie informację o zbliżających się koncertach albo premierze płyty. Niestety, z wielkim smutkiem i pogruchotanymi sercami informujemy, że dziś odszedł od nas Romek. Zasnął spokojnie, otoczony dobrą opieką i bliskimi. Już go nie boli. Do zobaczenia w Piekle Przyjacielu! - czytamy.

Odejście Kostrzewskiego to ogromny cios nie tylko dla fanów metalu, ale całego krajowego środowiska muzycznego. Artystę pożegnało wiele gwiazd, które wspominały dokonania i niezwykłą osobowość muzyka.

Roman Kostrzewski nie żyje. Gwiazdy żegnają legendę polskiego metalu

Romana Kostrzewskiego w obszernym wpisie pożegnał między innymi znany z grupy Big Cyc Krzysztof Skiba.

- Odszedł od nas Pierwszy Diabeł Rzeczpospolitej Romek Kostrzewski, wokalista metalowej grupy KAT. Pionier muzycznego piekła na polskiej scenie rockowej. Romek byłby dumny z tych tytułów, bo miał poczucie humoru. Od lat brał na klatę wszystkie ataki i oskarżenia o satanizm (...) Był po prostu wolnym człowiekiem, który sprzeciwiał się narzucaniu Polakom jednej, obowiązującej duchowej narracji (...) Był bowiem Romek raczej aniołem. Jako człowiek był niesamowicie prawy, uczciwy i dobry (...) Będzie brakowało mi jego niezłomnej postawy, ironii, sarkazmu i inteligencji. I tego filozoficznego uśmieszku piekielnej Mona Lisy. Smoła w piekle już się dla niego gotuje, a Romek dla jaj zrobi sobie z niej wąsy - napisał.

- Serce pęka, krwawi bólem, czy ktoś czuje, co ja czuję? Lata śmiechu i radości, wiele godzin wciąż w jedności. Wspólne trasy i godziny, teraz pustka i trociny. Może kiedyś tam w końcu zrealizujemy to, o czym rozmawialiśmy, "Koncert trzech tenorów"... i parsknęliśmy śmiechem - wspominał Grzegorz Kupczyk znany z zespołów Turbo i CETI.

Z kolei Mateusz "Havoc" Śmierzchalski, gitarzysta grupy "Behemoth" przyznał, że Kostrzewski był dla niego inspiracją.

- Twoja muzyka była, jest i zawsze będzie jedną z moich największych inspiracji. Cieszę się, że mogłem Cię poznać i spędzić z Tobą chwilę, zanim odszedłeś - czytamy.

Wzruszające pożegnanie artysty pojawiło się także na profilu zrzeszającej zespoły metalowe Left Hand Sounds.

-To jest właśnie to uczucie, gdy tracisz cząstkę siebie. Nie ma z nami Romana Kostrzewskiego, człowieka, który tchnął ducha rebelii w kilka pokoleń fanów. Powiedzmy sobie szczerze, nikogo z nas by tu nie było – ani tu na tej stronie, ani na koncertach, ani na festiwalach i w ulubionej knajpie – gdyby nie Roman. Roman Kostrzewski odcisnął na Tobie piętno, nawet jeśli z Katem nie miałeś po drodze. To się po prostu stało. Heavy metal w Polsce zaczął się od Romana. Nie od pierwszych koncertów Maiden, nie od Metalliki w Spodku, dokładnie 35 lat temu. To Roman powiedział, że prawda to Metal. I Piekło. I temu nikt nie zaprzeczy, nikt mu tego nie odbierze - pożegnano muzyka na Facebooku.

- Pomimo tego, że wiedzieliśmy o chorobie Romka, wszyscy wierzyli. Niestety wiara to za mało. Odszedł kolejny z wielkich polskiego metalu i co dalej? Tej pustki już nikt nie zapełni. Poniżej ostatnie nasze spotkanie z rewelacyjnego koncertu Romana i zespołu Kat z Wrocławia. Zagraliśmy wiele wspólnych tras. Romek był ciepłym, spokojnym mądrym i taktownym facetem. Ciężko pisać, że był. Niestety był - napisał w mediach społecznościowych gitarzysta Wojciech Hoffman.

Wspomnienia o Kostrzewskim pojawiły się także na profilach ogromnej rzeszy fanów. Śmierć muzyka pozostawiła pustkę w bardzo wielu sercach.