Zamknij

Robbie Williams miał zostać zamordowany. Wynajęto płatnego zabójcę

17.01.2022 15:30
Robbie Williams
fot. Instagram/Robbie Williams/screen

Robbie Williams to artysta cieszący się olbrzymią sławą na całym świecie. Jednak sława ma swoje wady i zalety, a były wokalista Take That dobrze je poznał. Jak ujawnił w niedawnym wywiadzie, miał zostać zabity przez płatnego mordercę, którego wynajęła osoba zazdrosna o jego popularność.

Robbie Williams karierę zaczynał jako jeden z członków słynnego na całym świecie boysbandu Take That. Szybko rozpoczął karierę solową i okazało się, że idzie mu jeszcze lepiej, niż w zespole. Od tamtej pory wydał już kilkanaście albumów i nadal cieszy się niesłabnącą popularnością. Jak to jest w przypadku gwiazd tego formatu, nieustannie wzbudzają czyjeś zainteresowanie, a stałe bycie na świeczniku nie dla każdego jest łatwe do zniesienia.

Wielu artystów olbrzymią sławę okupiło cierpieniem, depresja i załamaniem nerwowym. Do nich należał właśnie Robbie Williams, którego sława ściągnęła na drogę licznych uzależnień: od tytoniu, alkoholu, a także hazardu, seksu i narkotyków. Jak twierdzi artysta, te ostatnie sprawiły, że ma kłopoty z pamięcią, przez co nie pamięta tekstów swoich piosenek.

Jednak to nie jedyne kłopoty, z jakimi się zmagał.

Zobacz także: Michał Wiśniewski na studniówce Fabienne. Pochwalił się piękną córką i jej partnerem [FOTO]

Robbie Williams był ścigany przez płatnego mordercę

W niedawnym wywiadzie na łamach "Daily Mirror" Robbie Williams ujawnił przerażający fakt z życia, który dotąd pozostawał tajemnicą. Wyznał, że kiedy był u szczytu sławy, osoba, która była zazdrosna o jego sukces, wynajęła płatnego mordercę, by się go pozbył.

Nigdy, przenigdy o tym nie wspominałem, ale był kontrakt na zabicie mnie. Nigdy wcześniej tego nie powiedziałem publicznie - wyjawił 47-letni artysta. To minęło. Mam przyjaciół. To jest coś niewidzialnego, kiedy jest się tak bardzo sławnym - dodał.

Jak zdradził Williams, bardzo wiele czasu zajęło mu zaakceptowanie tego, jakie oblicza przyjmować może sława i jak należy do niej podchodzić. Jego zdaniem jest kilka stopni popularności, a każdy działa na artystę w inny sposób.

Jest kilka poziomów sławy i tego, co z tobą robi. Pierwszy to seks (...). Jest jeszcze kilka, których nie pamiętam, ale czwarty, to akceptacja. Początkowo w pewnym sensie sprzeciwiasz się odebraniu ci swojej prywatności i starasz się być normalnym, ale też  "małym", żeby ludzie cię nie atakowali: zobacz, jestem po prostu palantem, nie rób mi krzywdy. Jest wiele miejsc, w które chciałbym chodzić, ale nie mogę, bo mogą tam być ludzie, którzy chcą mnie zabić - powiedział piosenkarz.

Wielokrotnie Robbie Williams mówił, że popularność przypłacił także różnymi lękami. Jednym z nich jest na przykład obawa przed spotkaniami z nieznajomymi.

Odczuwam lęki i nie lubię się spotykać z nieznajomymi, ale nieznajomi chcą się ze mną spotykać. Czuję się przez to nieswojo. Myślenie o tym mnie niepokoi i wyzwala lęk - dodał artysta.

Robbie Williams przyznał, że zdecydował o tym, by nie promować swojej twórczości w Stanach Zjednoczonych, bo dzięki temu unika sytuacji, które napawają go lękiem. To daje mu namiastkę normalności.

Gwiazdy, które odeszły. Te znane osoby zmarły w 2021 roku [GALERIA]
20 Zobacz galerię
fot. Bartosz KRUPA/East News/ MW/East News