Zamknij

Phil Collins i Genesis zagrali ostatni koncert. Poruszające słowa ciężko chorego wokalisty [FOTO]

Maciej Friedrich
28.03.2022 13:10

Phil Collins zakończył muzyczną karierę. Zmagający się z poważnymi problemami zdrowotnymi wokalista i zespół Genesis zagrali pożegnalny koncert, podczas którego nie zabrakło światowych gwiazd. Collins pozwolił sobie na ponury żart. 

Phil Collins
fot. screen: YouTube

Phil Collins to jeden z najważniejszych artystów w historii muzyki, prawdziwa żywa legenda, która była inspiracją dla wielu młodszych koleżanek i kolegów. Angielski wokalista, multiinstrumentalista i producent zyskał międzynarodowy rozgłos dzięki współpracy z grupą Genesis. Na początku kariery zespoły pełnił rolę perkusisty i drugiego wokalisty, jednak w 1975 został pierwszym głosem grupy, z którą stworzył takie ponadczasowe hity jak "Invisible Touch", "Mama" czy "Land Of Confusion". W latach 80. z powodzeniem rozpoczął karierę solową, przynosząc światu takie przeboje jak "In The Air Tonight", "Another Day In Paradise" czy "You'll Be In My Heart", za który otrzymał statuetkę Oscara. Ciężko wymienić wszystkie dokonania tego kompletnego artysty, który imponuje nie tylko talentem, ale także niezwykłą wrażliwością i kreatywnością.

Fani przez dekady byli pod wrażeniem niezwykłej energii Collinsa. Niestety, artysta zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. 71-latek ma za sobą poważną operację odcinka szyjnego kręgosłupa, doznał także poważnego urazu stopy i cierpi na uszkodzenie nerwów. Fani zwracali uwagę na wysiłek, jaki artysta wkłada w występy. Nie dało się ukryć, że koncerty sprawiają mu wielki ból, nic zatem dziwnego, że zdecydował się na zakończenie kariery. Z fanami pożegnał się podczas ostatniego występu z grupą Genesis.

Zobacz także

Phil Collins pożegnał się z fanami. Grupa Genesis zagrała pożegnalny koncert

26 marca 2022 roku w Londynie odbył się ostatni zapowiadany koncert Phila Collinsa i grupy Genesis. Artyści dali z siebie wszystko, a sam wokalista, choć ze względu na problemy zdrowotne siedział na krześle, emanował niezwykłą energią i wykonał największe hity. Nie opuszczało go poczucie humoru, żartował nawet z zakończenia wieloletniej kariery.

- Dzisiaj jest wyjątkowy wieczór. To ostatni koncert trasy i ostatni koncert Genesis. Wciąż nam trudno uwierzyć, że przyszliście nas zobaczyć. Tak, jutro znajdziemy sobie prawdziwą pracę - poinformował ze znanym sobie poczuciem humoru.

Wśród gwiazd, które nie mogły opuścić ostatniego występu kultowej grupy i jej zjawiskowego wokalisty, znalazł się Peter Gabriel, który występował w zespole, zanim to Phil zajął jego miejsce. Wspólne zdjęcie dwóch "filarów" pojawiło się na Twitterze. Collinsowi, genialnemu muzykowi i wielkiemu artyście, życzymy zdrowia i dziękujemy za wspaniałe przeboje, którymi nas uraczył.