Zamknij

Maciej Miecznikowski traci słuch. "Miałem już sześć operacji, na prawe ucho prawie nie słyszę"

20.01.2022 12:06
Maciej Miecznikowski
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Maciej Miecznikowski wyznał, że jego problemy ze słuchem są coraz bardziej poważne. Muzyk miał już sześć operacji i najprawdopodobniej czekają go kolejne.

Maciej Miecznikowski zdobył sympatię widzów dzięki popularnej formacji Leszcze. Muzyk wykonywał hity takie jak "Ta dziewczyna" czy "Kombinuj dziewczyno" popularne na początku lat dwutysięcznych. Oprócz tego pełnił rolę prowadzącego w cieszących się sporą oglądalnością programach takich jak "Tak to leciało!" czy "Bitwa na głosy". Kilka lat temu wokalista opowiedział o swojej chorobie.

Maciej Miecznikowski traci słuch. Najprawdopodobniej czeka go siódma operacja

Piosenkarz od lat zmagał się z chorobą słuchu. Na początku nie zauważył u siebie niepokojących objawów, jednak gdy zorientował się, że coś jest nie tak, była już w zaawansowanym stadium.

W jednym z najnowszych wywiadów dla serwisu Plejada, artysta opowiedział, jak się czuje. Zapewnił fanów, że chociaż nie jest o nim zbyt głośno, dalej pracuje i regularnie występuje na scenie. Jednak jego choroba ciągle postępuje.

Maciej Miecznikowski: "Miałem już sześć operacji, na prawe ucho prawie nie słyszę"

Otoskleroza, na którą cierpi Miecznikowski to choroba, która atakuje tkankę kostną ucha środkowego. Wokalista wyznał, że mimo sześciu przebytych operacji, niemal całkowicie stracił słuch w prawym uchu.

Na prawe ucho już prawie nie słyszę. Miałem już sześć operacji i pewnie konieczne będą kolejne. (...) Kosteczki w moich uszach się zrastają. Trzeba je więc rozwiercać, a po każdej takiej ingerencji słuch coraz bardziej się przytępia. To samo miał Beethoven, przynajmniej to mnie z nim łączy. (śmiech) Medycyna do dziś nie potrafi wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Jeśli ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie, pewnie otrzyma Nagrodę Nobla.

Piosenkarz się nie załamuje. Kocha muzykę i ma nadzieję, że jak najdłużej będzie mógł występować na scenie. Jednak ma w zanadrzu także plan B.

Wyszło mi, że mógłbym prowadzić restaurację albo być pszczelarzem. Ule już mam!

Maciej Miecznikowski pozostaje dobrej myśli. Cieszy się również, że jego choroba przyczyniła się do nagłośnienia przypadłości i zmotywowała wielu ludzi do badań oraz przełamania wstydu związanego z utratą słuchu.

RadioZET.pl/Plejada