Zamknij

Ewa Bem opowiedziała o swoim powrocie na scenę. "Pełni szczęścia już nigdy nie będzie"

17.08.2022 11:54
Ewa Bem
fot. PIOTR PLACZKOWSKI/REPORTER

Ewa Bem po latach powróciła na scenę. Przez rok zagrała niemal 70 koncertów. W wywiadzie opowiada o muzyce, która działa na nią terapeutycznie.

Ewa Bem to jedna z najbardziej znanych polskich wokalistek swojego pokolenia. Jej owocną karierę przerwał osobisty dramat. Córka artystki zmarła w wieku zaledwie 39 lat po ciężkiej chorobie.

Ewa Bem wróciła do koncertowania. Przez rok wystąpiła niemal 70 razy

Dla wokalistki był to niezwykle bolesny cios, który przełożył się na jej dalsze plany muzyczne. Bem ogłosiła zakończenie kariery i skupiła się na próbie zaakceptowania nowej rzeczywistości. Po latach wróciła na scenę.

Niedawno artystka obchodziła rocznicę, odkąd znów zaczęła grać koncerty. W rozmowie z Urszulą Korąkiewicz z portalu Gwiazdy Wirtualna Polska, wokalistka opowiedziała, że przez ostatnie miesiące wystąpiła prawie 70 razy. Jak na osobę, która zrobiła sobie długą przerwę w karierze - to naprawdę sporo.

Ewa Bem o powrocie na scenę: "Pełni szczęścia już nigdy nie będzie"

Artystka przyznała, że koncerty działają na nią terapeutycznie.

Nie powiem, jest to też dla mnie wyczerpujące, ale to, co dostaję na koncertach od publiczności, czyli jej serca, zachwyty, emocje i serdeczność, to dla każdego artysty pokarm dla duszy. Najwyższej próby.

Jednocześnie Ewa Bem podkreśla, że jej świat nigdy nie będzie już taki sam, jak przed śmiercią córki. Dziennikarka przytoczyła wypowiedź artystki, w której powiedziała, że "pełnia szczęścia nie jest dla niej możliwa". Wokalistka podtrzymuje to zdanie.

I nic się w tym temacie nie zmieniło. Tej pełni już nigdy nie będzie. Powiedzenie "czas goi rany" nie przylega do sytuacji rodziców, którzy przeżyli stratę dziecka. To szczególny rodzaj bólu i rozpaczy. Uczę się z tym żyć.

Wokalistka podkreśla, że muzyka i powrót do pracy pomaga jej w codziennym radzeniu sobie ze złymi myślami. Dodała również, że jej największą pociechą są wnuki.

To właśnie śpiewanie i koncertowanie zabierają mi mnóstwo czasu i zajmuje kawał mojej głowy. Jest cały czas zamieszana w kolejne projekty i sytuacje związane z graniem. Do tego dochodzą wywiady, okazje, w których mogę podzielić się jakimiś przemyśleniami. To z pewnością służy temu, bym była w całości zajęta, a nie pochłonięta czarnymi myślami. A moim największym kołem ratunkowym są przecież moje wnuki. To Basia i Tomek.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska