"Glass Onion: Film z serii Na Noże": spełniony sen kinofila. Oceniamy film Riana Johnsona [RECENZJA]

22.12.2022 21:37

„Glass Onion”, czyli nowy film z serii „Na noże”, to dzieło absolutnie wspaniałe. Sequel, który nie tylko dorównuje oryginałowi, co jeszcze stanowi świeżą, intrygującą i zaskakująco odmienną wariację na temat znanych zasad gatunkowych. Oceniamy film Riana Johnsona. 

Glass Onion - kadr z filmu
fot. materiały prasowe Netflix

Glass Onion: Film z serii Na noże” to opowieść detektywistyczna w najlepszym tego słowa znaczeniu. Historia rozpoczyna się od tajemniczych przesyłek, które otrzymuje pięcioro przyjaciół. Niezwykłe pudełka zawierają serię różnorodnych gier, które po rozwiązaniu, ujawniają kopertę z zaproszeniem na tajemniczą wyspę megalomana miiardera. Tak rozpoczyna się nowa przygoda z udziałem detektywa Benoita Blanca, który jest jednym z odbiorców tajemniczej paczki.

Reżyser i scenarzysta, Rian Johnson, mógłby pójść na łatwiznę i po prostu odtworzyć elementy, które uczyniły pierwszy film tak wielkim sukcesem. On jednak nie jest zainteresowany powtórkami z rozrywki. Serwuje nam więc zupełnie inną historię, odmienną na każdym kroku i silnie zakorzenioną w innej tradycji niż poprzedniczka. Kryminały dzielą się w końcu na kilka różnych rodzajów i podgatunków, a Johnson sięgnął tym razem po odmienne niż dotychczas schematy. Efektem jest dzieło nie tylko wielowątkowe, co jeszcze wielowarstwowe i inteligentnie bawiące się z widzem w piękną grę w kotka i myszkę. Nie ma szans, byście przewidzieli przebieg tej historii, a Johnson tak umiejętnie mnoży tropy, pomysły i rozwiązania formalne, że po prostu dajemy się wciągnąć w tę historię bez reszty. “Glass Onion” to film, który stanowi kwintesencję powiedzenia: “Nie liczy się punkt docelowy, a sama podróż”. Nie, żeby koniec nie był satysfakcjonujący, ale to sposób dojścia do rozwiązania zrywa tu czapki z głów.

Glass Onion - obsada filmu Riana Johnsona
fot. fot. materiały prasowe Netflix

“Glass Onion”: aktorska pierwsza klasa

Nowy “Film z serii Na noże” stoi doskonałym aktorstwem. Każdy z aktorów dostał tu możliwość zabłyśnięcia i pokazania się z jak najlepszej strony. Piękne są w szczególności sceny na początku, w których poznajemy poszczególnych bohaterów. Widząc, w jaki sposób noszą maseczki ochronne na twarzy, bardzo szybko poznajemy ich cechy charakteru. Każde z nich bowiem w zupełnie inny sposób podchodzi do tematu prewencji przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa, przez co już na pierwszy rzut oka możemy domyślać się z kim mamy do czynienia. Świetnie rozpisany moment, dający nam w mikroskali maksymalną liczbę informacji o bohaterach.

Daniel Craig jest ponownie znakomity jako Benoit Blanc. W tej części dostaje jeszcze większe pole do popisu, a my poznajemy także go z bardziej prywatnej, zrelaksowanej strony. Ba! W zaskakujący sposób wchodzimy mu do mieszkania, co może zrodzić wiele ciekawych teorii w internecie. Aktor w świetny sposób przedstawia swojego bohatera, co rusz zaskakując widza nowymi manieryzmami.

Świetna jest Janelle Monae, która pokazuje aktorski kunszt z prawdziwego zdarzenia, zaskakujac nas jak wiele potrafi wypowiedzieć zaledwie jednym spojrzeniem. Wyśmienita, przerysowana do granic i piekielnie zabawna jest także Kate Hudson. Wprzepięknie prześmiewczej roli aktorka czuje się jak ryba w wodzie.

Doskonały jest Edward Norton jako gospodarz wieczoru i człowiek, który ma ogromne mniemanie o samym sobie, czując że jest najbardziej błyskotliwą osobą na świecie. Komediowy timing aktora jest znakomity, a kilka sekwencji z jego udziałem zasługuje na absolutne brawa (co zresztą poczyniłem w kinie, tak byłem zachwycony pewnym name-dropem zastosowanym przez bohatera). Dobrze wypadają tez pozostali członkowie obsady, ale to ta czwórka sprawia, że nie sposób nie śmiać się na niemal każdej scenie z ich udziałem. Reżyser celowo serwuje nam różne pairingi bohaterów dla podbicia humoru i ogrania różnic charakterologicznych postaci. Pozwala też w ten sposób zabłysnąć każdemu z nich na swój własny sposób. „Glass Onion” to po prostu aktorska pierwsza liga!

Glass Onion - kadr z filmu Netflixa
fot. fot. materiały prasowe Netflix

„Glass Onion”: inteligentna zabawa w kotka i myszkę

Johnson celowo myli tropy, umiejętnie bawiąc się uwagą widza i wodząc go za nos niemal w każdej sekwencji. W przepiękny sposób pokazuje też, jak łatwo jest oszukać odbiorcę i wmówić mu cokolwiek się chce. W pewnym momencie stosuje niemal zagrywkę bohatera Leonardo Dicaprio z „Incepcji”. Gdy Dom Cobb mówi Robertowi Fisherowi (postaci Cilliana Murphy'ego), że ten znajduje się w świecie snu i musi teraz pomóc bohaterowi zablokować dostęp do swojego umysłu, w zasadzie w ten sposób jeszcze mocniej wystawiając go na atak. Rian Johnson w podobny sposób ustami jednego z bohaterów wprost mówi widzowi, co za chwilę zrobi, a my i tak dajemy się złapać na zastosowany zabieg. Wspaniała, wspaniała zabawa!

“Glass Onion”: oceniamy nowy film Riana Johnsona

Efektem pracy reżysera i wszystkich członków ekipy jest dzieło angażujące, zaskakujące, przemyślane i rodzące mnóstwo pozytywnych wrażeń. Podczas seansu będziecie śmiać się, płakać i klaskać w dłonie, zachwycając się maestrią każdego z elementów, oglądanych na ekranie. Rian Johnon znowu to zrobił! Kolejny raz dał nam jeden z najlepszych filmów roku, oferujący widzowi wielowątkową, skomplikowaną i satysfakcjonującą łamigłówkę oraz szczerą, czystą kinofilską radochę.

Wspaniały, wielki film, który mogę szczerze i serdecznie polecić. Przednia zabawa i idealny prezent na Święta! Netflix świetnie zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zaplanował premierę filmu na 23 grudnia. Już nie mogę się doczekać aż pokażę ten film rodzinie i będę mógł razem z nimi ponownie celebrować wyobraźnię Riana Johnsona. Przecudowne doznanie! Ten film trzeba oglądać w jak największym gronie, by dzielić się z innymi radością! Wesołych Świąt!

Ocena: 8/10 <3

Czytaj także: American Film Festival 2022: Najlepsze Filmy tegorocznej edycji. Kiedy trafią do kin?

loader

RadioZET.pl

Inni Ludzie - kadr z filmu
12 Zobacz galerię
fot. materiały prasowe Warner Bros.