Zamknij

Fani Any de Armas chcą ogromnego odszkodowania. Wytwórnia filmowa oszukała widzów?

24.01.2022 12:07
Ana de Armas
fot. Invision/Invision/East News

Ana de Armas miała wystąpić w filmie "Yesterday". Aktorka została jednak wycięta. Jej fani rozjuszeni tym faktem pozwali wytwórnię Universal. Żądają ogromnego odszkodowania.

Do jednego z amerykańskich sądów wpłynął pozew przeciwko studiu Universal Pictures, złożony przez dwójkę fanów Any de Armas. Wszystko dlatego, że aktorka się pojawia w zwiastunie filmu "Yesterday", ale z finalnej wersji została ostatecznie wycięta. Powodzi domagają się kilku milionów dolarów odszkodowania. 

"Yesterday": Ana de Armas wycięta z filmu. Fani chcą odszkodowania

Jak podaje Variety, dwóch fanów Any de Armas - Conor Woulfe i Peter Michael Rosza wytoczyło federalny pozew zbiorowy przedstawicielom Universal Pictures. Uważają, że zostali celowo wprowadzeni w błąd zwiastunem, który sugerował, że w produkcji z 2019 roku pod tytułem "Yesterday", występuje gwiazda filmów "Na noże", "Blade Runner 2049" i "Nie czas umierać".

Obaj mężczyźni zapłacili po 3,99 dolarów za dostęp do filmu na platformie Amazon Prime, ale po obejrzeniu produkcji poczuli się oszukani, ponieważ Any de Armas nie było w obsadzie. W ramach zadośćuczynienia domagają się 5 milionów dolarów w imieniu innych fanów znajdujących się w podobnej sytuacji.

Oto jak uargumentowane zostało odszkodowanie w pozwie sądowym.

Konsumentom zwiastunem "Yesterday" obiecano film z Aną de Armas, ale w produkcji w ogóle nie występuje Ana de Armas, z tego imienia konsumentom nie zapewniono żadnego zwrotu za wypożyczenie lub zakup.

Powodzi w dokumencie uważają, że reklama i promocja filmu "Yesterday" jest "fałszywa, wprowadzająca w błąd i zwodnicza".

Początkowo de Armas miała pojawić się w filmie jako Roxane - kolejną postacią w której zakochał się protagonista grany przez Himesha Patela. W wywiadzie dla Cinema Blend w 2019 roku scenarzysta Richard Curtis, wyjaśnił, że de Armas została ostatecznie usunięta z filmu po tym, jak publiczność podczas pokazów testowych negatywnie zareagowała na zachowanie głównego bohatera, który zrezygnował ze swojej pierwszej miłości na rzecz Roxane.

To było bardzo traumatyczne cięcie, ponieważ [de Armas] była genialna w tej roli. To była naprawdę promienna rola. Ale okazała się problemem. Myślę, że widzom podoba się finalna historia i dobrze działa. To co pierwotnie zrobiliśmy, było - nie chce się za bardzo rozwodzić, ale ona [dee Armas] została wprowadzona jako czynnik komplikujący, kiedy główny bohater przyjechał po raz pierwszy do Los Angeles. I myślę, że widzom nie podobało się to, że nagle zaczął oglądać się za innymi dziewczynami. Przez to  niektórzy widzowie mówili: "On naprawdę na nią nie zasługuje. Naprawdę nie zasługuje na Lily". Wiesz, to jedna z tych rzeczy, które często są naszymi ulubionymi scenami z filmu, ale jesteśmy zmuszeni je wyciąć ze względu na całość scenariusza.

Jak widać, decyzja o wycięciu de Armas doprowadziła do pozwu. W chwili pisania artykułu prawnicy Universal Pictures nie udzielili żadnego komentarza w zaistniałej sytuacji.

"Yesterday": o czym jest film, obsada, reżyseria

Film "Yesterday" został wyreżyserowany przez Danny'ego Boyle'a - twórcy takich produkcji, jak "Trainspotting", "Slumdog. Milioner z ulicy", czy "28 dni później". Produkcja to muzyczna komedia romantyczna, opowiadająca o Jacku - młodym mężczyźnie, który od lat próbuje osiągnąć sukces w branży muzycznej. Mimo talentu jedyną osobą, która naprawdę go wspiera, jest jego przyjaciółka i menadżerka Ellie, która jest w nim skrycie zakochana. Na skutek wypadku Jack wpada w śpiączkę. Kiedy się wybudza, orientuje się, że jako jedyny człowiek na świecie zna piosenki The Beatles. Postanawia wykorzystać ten fakt do osiągnięcia kariery. Wkrótce jednak przekonuje się, że zostając gwiazdą, może stracić najbliższą osobę. W rolach głównych wystąpili Himesh Patel, Lily James, Joel Fry, Ed Sheeran i Kate McKinnon.

RadioZET.pl/Variety/Cinema Blend