Zamknij

Wojna w Ukrainie: czy Gerard Depardieu i Steven Seagal zostaną wysłani na front?

29.09.2022 10:08

Wojna w Ukrainie trwa. Czy zarządzona przez Putina mobilizacja Rosji dotyczy również nowych obywateli kraju? Co z Gerardem Depardieu i Stevenem Seagalem?

Gerard Depaedieu, Steven Seagal, Władimir Putin
fot. TOBIAS SCHWARZ/AFP/East News, TOBIAS SCHWARZ/AFP/East News, NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Putin zadecydował o mobilizacji wojskowej obywateli Rosji. Zdesperowany prezydent zamierza zalać Ukrainę mięsem armatnim. Z tego powodu wielu Rosjan postanowiło uciec z kraju, by nie walczyć na froncie. Co z nowymi obywatelami, takimi jak Steven Seagal czy Gerard Depardieu? Francuski aktor kilka lat temu publicznie mówił, że jest gotowy umrzeć dla Rosji.

Wojna w Ukrainie: mobilizacja dotyczy też Gerarda Depardieu i Stevena Seagala?

Prezydent Rosji zdecydował się do mobilizacji wojskowej na terenie kraju. W ten sposób chce powiększyć liczebność armii. Nawet popierający Putina Rosjanie nie są zadowoleni z tego pomysłu i społeczeństwo zaczyna się burzyć, nazywając akcję "mogilizacją". Wielu mężczyzn próbuje uciec z kraju, by uniknąć wysłania na front. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał apel w języku rosyjskim, by obywatele Rosji nie godzili się na udział w tej bestialskiej wojnie wywołanej przez Putina.

Po ogłoszeniu mobilizacji pojawiło się pytanie, co z nowymi obywatelami kraju, czyli osobami, które przyjęły obywatelstwo Federacji Rosyjskiej. Szczególne zainteresowanie budzą gwiazdy, które kilka lat temu postanowiły porzucić własne kraje i osiedlić się w Rosji, przy okazji chwaląc publicznie Putina. Jak podaje Onet, powołując się na portal Meduza, zarówno Steven Seagal, jak i Gerard Depardieu nie zostaną powołani do armii. Obaj nie są już w wieku poborowym. Seagal skończył 70 lat, a Depardieu 73. Co ciekawe francuski gwiazdor w wywiadzie dla Vanity Fair z 2015 roku udzielił kontrowersyjnej wypowiedzi.

Jestem gotów umrzeć dla Rosji, ponieważ tamtejsi ludzie są silni. I absolutnie nie chcę umierać we współczesnej Francji.

Kilka dni po wywołaniu wojny Depardieu publicznie potępił działania Putina i nawoływał do zakończenia "bratobójczej wojny".

Gerard Depardieu i Steven Seagal: ludzie Zachodu, którzy uciekli do Rosji

Znany francuski aktor, który wystąpił w takich produkcjach jak "Danton", "Cyrano de Bergerac", "Zielona karta", "Ostatnie metro", czy serii "Asterix i Obelix", od 2013 roku szczyci się obywatelstwem Rosji. Gwiazdor opuścił Francję i zamieszkał w Federacji Rosyjskiej, wielokrotnie pokazując się wspólnie z Władimirem Putinem. Ta postawa wywołała oczywiście spore oburzenie wśród Francuzów i całego świata.

Depardieu kilkukrotnie chwalił publicznie prezydenta Rosji, przez co w wielu kręgach popadł w niełaskę. W jego wypowiedziach pojawiały się też silnie antyukraińskie stwierdzenia sugerujące, że Ukraina jest częścią Rosji. Z tego powodu w 2015 roku władze Ukrainy ogłosiły dla aktora zakaz wjazdu na teren swojego państwa.

Innym znanym aktorem silnie powiązany z Rosją i Putinem jest Steven Seagal. Gwiazdor kina akcji w 2017 roku poszedł w ślady Depardieu. Również otrzymał obywatelstwo Federacji Rosyjskiej i również dostał zakaz wjazdu do Ukrainy. Chociaż podobnie jak Depardieu od dawna jest krytykowany za bratanie się z Putinem, w przeciwieństwie do francuskiego aktora nie potępia  prezydenta Rosji za działania zbrojne przeciwko Ukrainie. Wpisuje się w prokremlowską narrację.

Tuż po wybuchu wojny w Ukrainie w sieci pojawiły się nawet informacje, że Seagal dołączył do rosyjskich sił specjalnych, a aktor rzekomo stacjonuje wraz z rosyjskimi żołnierzami nieopodal Kijowa. Raporty te okazały się jednak fake newsem. Aktor nie bierze czynnego udziału w inwazji na Ukrainę.
Seagal w 2018 roku został wybrany przez Rosję na specjalnego wysłannika, którego zadaniem było poprawić relacje dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi. W roku 2021 aktor dostał legitymację prorosyjskiej partii Sprawiedliwa Rosja - Za Prawdę.

loader

RadioZET.pl/Onet.pl/Meduza