Zamknij

Emir Kusturica nadal się pogrąża: "Zachód chce zlikwidować cały naród rosyjski"

19.05.2022 10:58
Emir Kusturica
fot. Daniele Cifala / SplashNews.com/East News

Emir Kusturica nadal wspiera propagandę Putina. Filmowiec w ostatnim wywiadzie powiedział, że Zachód dąży do zniszczenia Rosji i jest odpowiedzialny za wojnę w Ukrainie.

Twórca słynnego filmu "Czarny kot, biały kot" w kontrowersyjnych słowach odniósł się do wydarzeń w Ukrainie z ostatnich miesięcy. Emir Kusturica, że ofiarą wojny jest Rosja, do której zniszczenia dąży Zachód. Obarcza też winą za konflikt Stany Zjednoczone, powtarzając kremlowską propagandę. 

Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje [RELACJA NA ŻYWO]

Emir Kusturica nadal wspiera propagandę Putina

Od rozpoczęcia wojny w Ukrainie, na Rosję nałożono wiele kar. Nie chodzi tylko sankcje polityczno-gospodarcze, ale również fakt, że z rosyjskiego rynku wycofało się wiele światowych marek związanych z rozrywką, w tym filmami i serialami. Znani aktorzy i twórcy filmowi potępiają działania Putina i wspierają uchodźców z Ukrainy.

Są jednak osoby medialne związane ze światem filmu, które stoją blisko Putina, a nawet go jawnie wspierają. Wśród nich znajduje się pochodzący z byłej Jugosławii serbski reżyser Emir Kusturica, który jak podaje Onet.pl, udzielił ostatnio wywiadu portalowi Izwiestija. W rozmowie stwierdził, że nad narodem rosyjskim wisi widmo zagłady ze strony Zachodu, który jest przy okazji odpowiedzialny za sytuację w Ukrainie. Słowa Kusturicy są więc w stu procentach zgodne z propagandą Kremla. Według reżysera USA dąży do eksterminacji "wiary i kultury" Rosjan oraz "zniszczenia wszystkiego, co rosyjskie".

Zachód chce zlikwidować nie tylko rosyjską kulturę, ale i cały naród rosyjski. Jest to rodzaj rasizmu, ale nie w sensie kulturowym, lecz militarnym. Nie mogą żyć bez wojny. Zostali pokonani w Iraku, Syrii, Iranie, w hańbie opuścili Afganistan. Ten konflikt nie zaczął się wczoraj, miał przerwy, chwile ciszy, ale Zachód produkował broń, sprzedawał ją, kontrolował ceny ropy.

Zdaniem Kusturicy Rosja została "zmuszona do zbrojeń kosztem dobrobytu swoich obywateli".

Rosja w lutym tego roku chciała zakończyć tragedię, która od ośmiu lat trwa w Kijowie. W rzeczywistości jest to wojna przeciwko rosyjskojęzycznej ludności Donbasu, Ługańska i Krymu, która nie chciała pozostać we wrogiej im Ukrainie. Co więcej, wojna z Donbasem nie była decyzją ukraińską, lecz amerykańską. Kijów tylko się podporządkował. W Donbasie i w Ukrainie cierpią cywile, kobiety i dzieci. Doprowadziły do tego działania Stanów Zjednoczonych, a nie wprowadzenie wojsk rosyjskich. To wszystko jest z góry założoną koncepcją, która nie powstała wczoraj. Zaczęło się od zamachu stanu w Ukrainie, Majdanu, palenia ludzi w Odessie. Zachód nie może zrezygnować z pomysłu, który próbowali zrealizować zarówno Napoleon, jak i Hitler, a mianowicie z przejęcia rosyjskich zasobów, opanowania Syberii i jej bogactw. I to jest największy problem. 

Karygodne słowa filmowca to powtarzane od dawna kłamstwa rosyjskiej propagandy na temat zamieszek w Odessie w 2014 roku.

Nie zabrakło też wypowiedzi na temat ostracyzmu, z którym spotkała się rosyjska kultura. Z rynku rosyjskiego nie tylko wycofali się zachodni dystrybutorzy filmowi, czy platformy takie jak Netflix, ale również postanowiono nie kolportować wytworów rosyjskich twórców na światowym rynku. 

Istnienie kultury jest, w każdym sensie, istnieniem narodu. Nie mamy więc do czynienia z likwidacją kultury jako takiej, ale z likwidacją całego narodu. Rosja musi być na to przygotowana i podjąć działania w celu obrony.

Kusturica w dzień zaatakowania Ukrainy przez Rosję przyjął od rosyjskiego ministra obrony - Siergieja Szojgu, stanowisko dyrektora moskiewskiego Teatru Rosyjskiej Armii.

Fundacja Radia ZET prowadzi akcję pomocową dla osób z Ukrainy

Emir Kusturica: kim jest kontrowersyjny serbski reżyser?

Filmowiec powołał do życia takie produkcje, jak "Czarny kot, biały kot", "Underground", czy "Arizona Dream" i ma na koncie Cezary, Złote Palmy, oraz nagrody z między narodowych festiwali filmowych w Berlinie i Wenecji.

O tym, że reżyser sympatyzuje z Putinem, było wiadomo od roku 2012, kiedy gościł na inauguracji trzeciej kadencji prezydenckiej polityka. Wtedy również publicznie powiedział, że jako Anglik lub Amerykanin nienawidziłby Putina, a jako Rosjanin na niego głosował. Tym samym wpisał się w narrację, którą prezydent Rosji posługuje się od lat. Dwa lata później Kusturica nie widział niczego złego w aneksji Krymu - nielegalnym zajęciu przez Rosję części Ukrainy. Już wtedy dał więc sygnał, że ma prorosyjskie poglądy, za co w 2016 roku został odznaczony przez samego Putina Orderem Przyjaźni.

Zbratanie się w ostatnich latach z Putinem to nie jedyne wzbudzające oburzenie działanie Kusturicy. Filmowiec jest twórcą grupy muzycznej The No Smoking Orchestra, która ma w repertuarze utwór "Wanted Man", będący hołdem dla Radovana Karadžića - byłego przywódcę Serbów bośniackich, skazanego za zbrodnie wojenne. Ponadto występował w nacjonalistycznych filmach wojennych, a także pocałował pomnik Gavrilo Principa - zmachowca, który zamordował arcyksięcia Franciszka Ferdynanda - to wydarzenie, wielu historyków uważa za rozpoczęcie I wojny światowej.

RadioZET.pl/Onet.pl/Izwiestija