Zamknij

Stan Lee w "Spider-Man: No Way Home"? Czy twórca Marvela pojawił się w ostatnim filmie MCU?

28.01.2022 10:58
Stan Lee
fot. AXELLE WOUSSEN/Bauer Griffin/East News

W filmie "Spider-Man: No Way Home" pojawił się Stan Lee. Okazuje się, że twórcy planowali zamieścić w produkcji występ gościnny legendy Marvel Comics.

W filmie "Spider-Man: No Way Home" planowano zamieścić występ gościnny Stana Lee - współtwórcy Marvel Comics. Dlaczego nie zrealizowano tego pomysłu?

"Spider-Man: No Way Home" - Stan Lee w ostatnim filmie Marvela?

Przez lata cameo Stana Lee było tradycją twórców filmów na podstawie komiksów Marvela. Scenarzysta komiksowy pojawiał się w adaptacjach przygód stworzonych przez siebie postaci na długo, zanim powstało MCU. Okazuje się, że Lee miał wystąpić w filmie "Spider-Man: No Way Home". 

Według informacji podanych przez The Hollywood Reporter występ gościnny Lee znajduje się na 177 stronie scenariusza trzeciej części przygód Spider-Mana z Tomem Hollandem w roli głównej. Hołd złożony Stanowi Lee miał pojawić się w jednej z ostatnich scen filmu, kiedy Peter próbuje przypomnieć MJ i Nedowi swoją osobę.

Peter spotyka MJ, rozmawiającą i śmiejącą się ze starszym klientem, WYGLĄDAJĄCYM jak STAN LEE.

W finalnej wersji filmu MJ rzeczywiście rozmawia ze starszym mężczyzną podczas wymienionego wyżej fragmentu. Aktor nie jest jednak podobny do legendy komiksu. Prawdopodobnie podczas kręcenia "Spider-Man: No Way Home" zdecydowano się zrezygnować z tego pomysłu.

Okazuje się jednak, że widzowie zauważyli zamiary twórców filmu, o czym świadczy wiele wpisów na Twitterze, które pojawiły się tuż po premierze hitu Marvela.

Nie będę kłamał, wydawało mi się, że pod koniec "Spider-Man No Way Home pojawiło się cameo w stylu Stana Lee, ale lepiej się przyglądając, mężczyzna wyglądał raczej jak Hank Pym. Przestańcie grać na naszych emocjach.

Uważam, że sobowtór Stana Lee był trochę upiorny.

Twórcy filmów Marvela byli zmuszeni zrezygnować z występów gościnnych Stana Lee po śmierci twórcy. Ikona Marvel Comics odeszła 12 listopada 2018 roku w wieku 95 lat. Ostatnie cameo Lee pojawiło się pośmiertnie w filmie "Avengers: Endgame". W produkcji "Spider-Man: No Way Home" można znaleźć jednak hołd złożony twórcy pajęczego herosa. Na jednej z tablic rejestracyjnych pojawiających się w produkcji widnieje napis "1228", odnoszący się do daty urodzin Lee - 28 grudnia. Podobny ukryty smaczek dotyczy rysownika, który powołał do życia Spider-Mana - Steve'a Ditko. W jednej z początkowych scen, w której Peter i MJ ukrywają się przed światem na dachu budynku, widać graffiti z napisem "Ditko".

"Spider-Man: No Way Home" - o czym jest nowy film Marvela?

Produkcja "Spider-Man: No Way Home" rozpoczyna się w miejscu, w którym skończył się film "Spider-Man: Far From Home". Cały świat wie, że Peter Parker jest tak naprawdę Spider-Manem, co bardzo negatywnie odbija się na życiu głównego bohatera oraz dwójki jego przyjaciół - MJ i Neda. Zdesperowany postanawia naprawić sytuację, udając się do Doktora Strange'a. Zaklęcie rzucone przez maga zostaje jednak zepsute, co sprowadza na Petera o wiele gorsze kłopoty.

Reżyserem filmu "Spider-Man: Far From Home" jest John Watts. W rolach głównych wystąpili Tom Holland, Alfred Molina, Jamie Foxx, Willem Dafoe, Zendaya, Benedict Cumberbatch, Jacob Batalon, Marisa Tomei, Tony Revolori, J.B. Smoove, Jon Favreau, Rhys Ifans, Thomas Haden Church, Andrew Garfield oraz Tobey Maguire.

RadioZET.pl