Zamknij

Gwiazdor "Spider-Mana" przynał się do kłamstwa: "To było dziwnie przyjemne"

Sergiusz Kurczuk
10.01.2022 15:07

W filmie "Spider-Man: No Way Home" Andrew Garfield powrócił jako tytułowy heros. Aktor opowiedział o tym, jak przez wiele miesięcy był zmuszony kłamać, by nie zdradzić przedwcześnie fabuły produkcji Marvela.

Andrew Garfield
fot. Image Press Agency/Sipa USA/East News

Film "Spider-Man: No Way Home" stał się prawdziwym hitem. Jeden z gwiazdorów produkcji - Andrew Garfield, po premierze mógł w końcu opowiedzieć o kłamstwach, które musiał serwować dziennikarzom i fanom podczas wywiadów w okresie ostatnich kilku miesięcy.

Andrew Garfield o kłamstwach dotyczących udziału w "Spider-Man: No Way Home"

Kiedy w sieci zadebiutował pierwszy zwiastun trzeciej części solowych przygód Spider-Mana granego przez Toma Hollanda, fani Marvela nie mieli wątpliwości, że snute wiele miesięcy wcześniej przypuszczenia się potwierdzą i w filmie zobaczymy aktorów, którzy wcielali się w pajęczego herosa w dwóch poprzednich seriach filmowych.

Zobacz także

W zapowiedzi pojawił się bowiem Alfred Molina wcielający się w Doctora Octopusa w trylogii Sama Raimiego oraz zasugerowano powrót Willema Dafoe do roli Green Goblina. Wcześniej ogłoszono, że w obsadzie obecny jest również Jamie Foxx, który zagrał Electro w serii "Amazing Spider-Man" w reżyserii Marca Webba. Widzowie nie mieli wątpliwości, że na ekranie zobaczymy również dwóch poprzednich Spider-Manów - Tobeya Maguire'a i Andrew Garfielda.

Aktorzy pytani przez dziennikarzy o udział w "Spider-Man: No Way Home" szli w zaparte i wielokrotnie zaprzeczali tego typu pogłoskom. Większość fanów nie wierzyła jednak gwiazdorom, jak się okazało - słusznie. Po miesiącach oczekiwań na premierę filmu Garfield udzielił wywiadu portalowi The Wrap. Został zapytany o kłamstwa serwowane dziennikarzom.

Nie będę kłamać, to było stresujące. To było dość stresujące, ale też dziwnie przyjemne. To było jak gra w "Wilkołaki z Czarnego Lasu" na wielką skalę - udawałem, że bawiłem się z dziennikarzami i fanami, którzy mieli rację, i było bardzo fajnie. Były chwile, w których mówiłem: "Boże, nienawidzę kłamać". Nie lubię kłamać i nie jestem dobrym kłamcą, ale ciągle traktuję to jako rodzaj gry. I wciąż wyobrażałem sobie, że jestem wyłącznie fanem tej postaci, co nie jest trudne.

Aktor przyznał, że sytuacja nie była łatwa, ale musiał sobie z nią poradzić, by trzymać fanów w niepewności, a tym samym dostarczyć im niesamowitych wrażeń w kinie. Udało się, o czym świadczy wynik kasowy produkcji i fakt, że po latach widzowie domagają się zrealizowania trzeciej części serii "Amazing Spider-Man" z Garfieldem w roli głównej.

Zobacz także

Okazuje się, że konspiracja trwała do samego końca i ani Garfield, ani Maguire nie mogli pojawić się na oficjalnej premierze filmu. Postanowili jednak zakraść się do jednego z kin, by zobaczyć reakcję publiczności, co potwierdza zdjęcie zrobione i zamieszczone na Twitterze przez jednego z pracowników multipleksu.

Panie i Panowie! Oto zdjęcie Tobeya i Andrew w noc, kiedy wkradli się, aby zobaczyć reakcje widzów! Początkowo mieli zostać, tylko żeby zobaczyć reakcje na ich wejścia, ale ostatecznie pozostali do końca filmu.

Zachowanie aktorów potwierdza tylko, że "Spider-Man: No Way Home" wychodzi poza ramy zwykłego filmu rozrywkowego i staje się swego rodzaju wielopokoleniowym popkulturowym wydarzeniem ważnym dla milionów osób na całym świecie. 

Zobacz także

"Spider-Man: No Way Home" - o czym jest nowy film Marvela?

Produkcja "Spider-Man: No Way Home" rozpoczyna się w miejscu, w którym skończył się film "Spider-Man: Far From Home". Cały świat wie, że Peter Parker jest tak naprawdę Spider-Manem, co bardzo negatywnie odbija się na życiu głównego bohatera oraz dwójki jego przyjaciół - MJ i Neda. Zdesperowany postanawia naprawić sytuację, udając się do Doktora Strange'a. Zaklęcie rzucone przez maga zostaje jednak zepsute, co sprowadza na Petera o wiele gorsze kłopoty.

Reżyserem filmu "Spider-Man: Far From Home" jest John Watts. W rolach głównych wystąpili Tom Holland, Alfred Molina, Jamie Foxx, Willem Dafoe, Zendaya, Benedict Cumberbatch, Jacob Batalon, Marisa Tomei, Tony Revolori, J.B. Smoove, Jon Favreau, Rhys Ifans, Thomas Haden Church, Andrew Garfield oraz Tobey Maguire.

loader

RadioZET.pl/The Wrap/Twitter