Zamknij

"Harry Potter" to plagiat "Gwiezdnych Wojen"? Fani znaleźli zaskakujące podobieństwa [WIDEO]

30.12.2021 10:45

Co "Harry Potter" ma wspólnego z "Gwiezdnymi Wojnami"? Według niektórych fanów dużo za dużo. Według jednej z teorii J.K. Rowling ukradła pomysł George'a Lucasa.

Harry Potter i Komnata Tajemnic - Rupert Grin i Daniel Radcliffe - kadr z filmu
fot. WARNER BROS. PICTURES / AlbumEAST NEWS

Seria "Harry Potter" to jedno ze zjawisk popkulturowych, które ma ogromny wpływ na miliony osób na całym świecie. Czy istnieje możliwość, że za sukcesem przygód młodego czarodzieja stoi fakt, że historia napisana przez J.K. Rowling jest w rzeczywistości plagiatem innej kultowej marki - "Gwiezdnych Wojen"?

"Harry Potter" to plagiat "Gwiezdnych Wojen"? Podobieństwa pomiędzy seriami

O tym, że Rowling rzekomo podpatrzyła pomysły na Harry'ego Pottera od innych twórców żartuje się w zasadzie od debiutu pierwszej książki, która pojawiła się na rynku w 1997 roku. W internecie można znaleźć naprawdę długą listę wątków z serii o młodym czarodzieju, które o wiele wcześniej pojawiły się w innych książkach, oraz komiksach i filmach.

Wśród nich pojawiają się oczywiście takie tytuły, jak "Władca Pierścieni", "Księga Magii", czy "Niefortunna czarownica", ale nie brakuje też pozycji spoza świata fantasy. Jedną z nich jest oryginalna trylogia "Gwiezdnych Wojen". I chociaż oskarżenie Rowling o plagiatowanie ikonicznej serii George'a Lucasa nie jest niczym nowym, ostatnio cieszy się coraz większym zainteresowaniem.

Jak podaje portal CBR, tiktokerka o pseudonimie vtval, zamieściła wideo, które zdobyło dużą popularność. Zestawiła w nim podobieństwa pomiędzy "Harrym Potterem" i "Gwiezdnymi Wojnami".

Internetowa twórczyni zilustrowała fragment występu stand-upera z Dry Bar Comedy. Komik zauważył wiele zbieżności, między innymi fakt, że główni bohaterowie to osieroceni młodzi chłopcy wychowywany przez wujostwo (ukrywające prawdę na temat jego rodziców), w których życiach pojawia się tajemniczy mężczyzna, po latach zdradzający im ich prawdziwe pochodzenie, uczący swego rodzaju "magii".

W obu wypadkach jest też postać o wiele mądrzejszego, "wiecznie naćpanego" mentora, który szkoli protagonistę, niesamowity pojazd, przenoszący go do zupełnie nowego świata oraz nowi przyjaciele, pomagający mu w pokonaniu przeciwnika. Co ciekawe w obu seriach możemy też dostrzec główną postać żeńską, która ma z protagonistą relacje bratersko-siostrzane i finalnie zostaje życiową partnerką jego najlepszego przyjaciela. Stand-uper zwrócił też uwagę na podobieństwa pomiędzy różdżkami i mieczami świetlnymi.

Czy powyższe elementy są podstawą do okrzyknięcia Rowling winnej plagiatu? Oczywiście, że nie. Pomijając już fakt, że występów komików nie należy traktować do końca poważnie, bo zawsze opierają się na swego rodzaju przerysowaniu pewnych kwestii, "Harry'ego Pottera" i "Gwiezdne Wojny" zdecydowanie więcej dzieli niż łączy.

Oczywiście są pewne zbieżności, których nie można przeoczyć, ale trzeba pamiętać, że pojawiają się w wielu tekstach kultury opartych na baśniach, legendach, czy mitach. Podobieństwo wynika więc z archetypiczności tych dzieł i według wielu badaczy z dziedziny mitografii, wszystkie ludzkie formy opowieści opierają się na schemacie monomitu, pod który można podciągnąć zarówno podania starożytnych ludów, jak i fabuły współczesnych gier komputerowych. Pisał o tym między innymi Joseph Campbell w słynnej książce "Bohater o tysiącu twarzy". Zarówno Luke Skywalker, jak i Harry Potter przechodzą drogę prób, której poddani są bohaterowie.

"Harry Potter" i "Gwiezdne Wojny": różnice pomiędzy produkcjami

Najbardziej oczywistą różnicą jest miejsce akcji obu tytułów. "Harry Potter", zarówno książkowy, jak i filmowy rozgrywa się na Ziemi. "Star Wars" to science fiction z prawdziwego zdarzenia, więc nic dziwnego, że losy bohaterów zostały osadzone w odległej galaktyce. Druga sprawa to wątek wojny, który występuje w obu seriach, ale jest zupełnie inaczej potraktowany. Sama fabuła w obu przypadków jest diametralnie różna. Losy Luke'a i Harry'ego toczą się zupełnie inaczej, a postacie przeżywają inne przygody.

Trudno jest więc nazywać "Harry'ego Pottera" plagiatem "Gwiezdnych Wojen". Nawet jeśli Rowling inspirowała się trylogią Lucasa, nie ma w tym nic zdrożnego, ponieważ obie serie są w zasadzie kontynuatorami starej jak ludzkość opowieści o walce dobra ze złem.

loader

RadioZET.pl/CBR/TikTok