Zamknij

Disney nie powtórzy błędu "Hana Solo". Fani Sebastiana Stana nie będą zadowoleni

18.05.2022 13:45
Han Solo: Gwiezdne wojny – historie - Alden Ehrenreich - kadr z filmu
fot. Jonathan Olley/Capital Pictures/East News

Szefowa Lucasfilm zapowiedziała, że nie zamierza więcej obsadzać nowych aktorów w rolach kultowych postaci z kosmicznej sagi. To oznacza, że Sebastian Stan nie zagra młodego Luke'a Skywalkera.

Wygląda na to, że film "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie" był wypadkiem przy pracy. Lucasfilm nie zamierza więcej powtarzać sytuacji, która oburzyła wielu fanów "Star Wars".

"Gwiezdne Wojny" bez recastu oryginalnych aktorów

Od premiery ostatniego filmu z serii "Star Wars" minęły ponad dwa lata. W tym czasie zadebiutował jednak seriale dostępne na Disney+, które pozwoliły fanom sagi cieszyć się eksplorowaniem bogatego świata stworzonego przez George'a Lucasa. Wśród nich pojawi się niebawem "Obi-Wan Kenobi", w którym do swoich ról powrócą Ewan McGregorHayden Christensen. 

W ostatnim wywiadzie Vanity Fair z Kathleen Kennedy - szefową wytwórni Lucasfilm, padło zapewnienie, że w kolejnych produkcjach nie będzie sytuacji z filmu "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie", w której w młodego Hana Solo wcielił się Alden Ehrenreich, a młodego Lando Calrissiana zagrał Donald Glover. 

Po drodze powinny pojawić się chwile, w których się czegoś uczysz. Teraz wydaje się to oczywiste, że nie możemy tego zrobić.

Chodzi o obsadzanie w kultowych rolach innych aktorów. W filmie "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie" Ehrenreich zastąpił Harrisona Forda, a więc gwiazdora, który przez wielu fanów jest utożsamiany z postacią kosmicznego przemytnika. Dla wielu fanów "Star Wars" była to bardzo zła decyzja.

Sytuacja serialu "Obi-Wan Kenobi" jest więc ciekawa w kontekście słów Kennedy. Oczywiście zarówno McGregor, jak i Christensen występowali wcześniej w trylogii prequeli, więc wracają do swoich dawnych ról, ale obaj zastępują aktorów z oryginalnej serii, w której mistrza Jedi grał Alec Guiness, a Dartha Vadera David Prowse. Wygląda jednak na to, że po 17 latach od premiery ostatniej części prequeli status aktorów jest w większości akceptowany przez fanów "Gwiezdnych wojen".

Niestety wszystko wskazuje na to, że nie spełni się marzenie części widzów "Star Wars", którzy od dawna zauważyli duże podobieństwo Sebastiana Stana do młodego Marka Hamilla - aktora, który wcielał się w Luke'a Skywalkera. Zdaniem wielu fanów gwiazdor filmów Marvela byłby idealnym kandydatem do zastąpienia Hamilla w solowych przygodach słynnego rycerza Jedi. Szanse na to są jednak mniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

"Obi-Wan Kenobi": kiedy premiera?

W najnowszej produkcji "Star Wars" w pozostałych rolach wystąpili Joel Edgerton, Bonnie Piesse, Rupert Friend i Moses Ingram. Data premiery serialu o Obi-Wanie nie jest przypadkowa. Wyznaczono ją na 27 maja 2022 - dwa dni po 45-leciu debiutu pierwszej części kosmicznej sagi stworzonej przez George'a Lucasa. Serial "Obi-Wan Kenobi" trafi na platformę Disney+, która wciąż nie jest dostępna w Polsce.

RadioZET.pl/Vanity Fair