Zamknij

Ridley Scott ostro o filmach superbohaterskich: "Zamierzam je zmiażdżyć. Są nudne jak g***o"

15.11.2021 11:00

Ridley Scott postanowił zdradzić, co sądzi o filmach superbohaterskich. Legendarny reżyser nie przebierał w słowach, krytykując kinowe adaptacje popularnych komiksów.

Ridley Scott
fot. FILIPPO MONTEFORTE/AFP/East News

Filmy superbohaterskie od kilku lat podbijają rynek filmowy. Nie jest to w smak wszystkim twórcom związanym z branżą, czego wyraz dał jakiś czas temu Martin Scorsese. Do krytyki adaptacji popularnych komiksów o herosach z nadludzkimi mocami dołączył Ridley Scott.

Filmy superbohaterskie: Ridley Scott krytykuje popularny podgatunek

Ridley Scott to jeden z najsłynniejszych reżyserów Hollywood. Mimo osiemdziesiątki na karku nadal kręci filmy. W samym 2021 roku pojawią się aż dwie wyreżyserowane przez niego produkcje - "Ostatni pojedynek", którego premiera odbyła się w październiku i "Dom Gucci", debiutujący w listopadzie. Filmowiec nie daje sobie jednak chwili wytchnienia i obecnie pracuje nad biografią Napoleona Bonaparte i drugą częścią "Gladiatora".

Reżyser udzielił ostatnio wywiadu portalowi Deadline, w którym został zapytany o swoje przyszłe produkcje i ich wpływ na branżę filmową. Scott w dość ostrych słowach nawiązał do obecnego Hollywood, w którym królują filmy superbohaterskie. Negatywnie wypowiedział się na ich temat w kontekście swojej nadchodzącej produkcji o Napoleonie. 

Oglądałeś kiedyś "Waterloo"? K***a mać. Tam jest tylko jedna bitwa. Przepraszam Siergieja Bondarczuka, ale musisz być bardzo ostrożnym w filmach wojennych, zrozumiale pokazać, co się dzieje na ekranie. W przeciwnym razie widzowie bardzo szybko się zmęczą i znudzą. Nie obchodzi mnie, jak bardzo jest majestatyczny. Nie obchodzi mnie, ile pojawia się w nim żołnierzy. Robi się nudno. Napoleon stoczył około 61 bitew. Bondarczuk to sprowadził do jednej bitwy. Nie możesz opowiedzieć o Napoleonie jedną bitwą, ponieważ poznajemy go pod koniec jego życia jako przywódcę. Będzie kontynuował swoje działania jeszcze sześć lat po Waterloo, kiedy trafi do więzienia na Świętej Helenie. Uważam, że nie da się opowiedzieć o Napoleonie w jednej bitwie. Więc skupiłem się na czym innym. Prawie zawsze najlepsze filmy są napędzane przez bohaterów, jeśli chcesz, potem przejdziemy do filmów superbohaterach, bo ja zamierzam je zmiażdżyć. Zmiażdżę je. Są nudne jak g***o.

Następnie Scott postanowił wypowiedzieć się na temat samych filmów superbohaterskich.

Ich scenariusze nie są, k***a, dobre. Myślę, że ja zrobiłem trzy świetne scenariusze filmów o superbohaterach. Jednym z nich byłby "Obcy" z Sigourney Weaver. Jednym byłby pier***ony "Gladiator", a drugim Harrison Ford… ["Łowca androidów" - przyp. red.]. To filmy o superbohaterach. Dlaczego więc inne filmy o superbohaterach nie mają lepszych historii? Przepraszam. Zbaczam nieco z głównego tematu, ale no wiesz - bez jaj. W większości bazują na efektach specjalnych, a jeśli masz pieniądze, to staje się nudne dla każdego, kto pracuje z efektami specjalnymi. 

Czy powyższe słowa znajdują potwierdzenie w obecnych produkcjach superbohaterskich zdominowanych przez Marvel Studios i Warner Bros. Pictures?  Nie do końca. Współczesne filmy superbohaterskie wiele lat temu odeszły od prostych historyjek o walce dobra ze złem, które stanowią pretekst do ukazywania na ekranie spektakularnych walk, bazujących na efektach specjalnych. Produkcje MCU od dawna wychodzą poza oklepane scenariusze i od ponad 10 lat nadal potrafią zaskakiwać widzów z filmu na film. Wypowiedź Scotta jest więc oparta na nie do końca obiektywnych przesłankach, za którymi stoją prywatne odczucia reżysera, wynikające z nieokreślonego bliżej negatywnego stosunku do obecnego fenomenu w Hollywood.

Scott nie przywołał jednak żadnego konkretnego tytułu, więc nie jest to de facto krytyka w kierunku Marvela lub DC. Słowa reżysera można więc odczytywać jako negatywną wypowiedź na temat pewnego trendu, na którym bazuje wiele hollywoodzkich produkcji, próbujących wykorzystać modele stosowane przez Marvel Studios, by odnieść podobny sukces.

"Kitbag": kiedy premiera nowego filmu Ridleya Scotta?

Nadchodzący film Scotta o Napoleonie został zatytułowany "Kitbag". W roli głównej zobaczymy Joaquina Phoenixa - aktora, który w 2019 roku otrzymał Oscara za rolę w superbohaterskim filmie pod tytułem "Joker". Jako Joséphine Bonaparte wystąpi natomiast Jodie Comer - gwiazda "Ostatniego pojedynku". Na razie nie zdradzono zarysu fabuły filmu, ale według słów Scotta, historia ma się w dużej mierze opierać na wątku miłosnym w życiu przywódcy Cesarstwa Francuskiego. Obecnie nie znamy daty premiery produkcji, ale wiadomo, że "Kitbag" trafi do kin w roku 2023.

loader

RadioZET.pl/Deadline