Zamknij

"Dziewczyny z Dubaju": molestowanie na planie filmu? Jedna ze statystek przerywa milczenie

14.12.2021 06:15
Dziewczyny z Dubaju - kadr z filmu
fot. Kino Świat/materiały prasowe

Statystka grająca w filmie "Dziewczyny z Dubaju" wyznała, że była molestowania seksualnie podczas na planie zdjęciowych przez jednego z aktorów. Przełamała się po premierze filmu i wyjawiła straszne szczegóły zza kulis polskiej produkcji.

Film "Dziewczyny z Dubaju" bije rekordy popularności w polskich kinach. Okazuje się, że okryta złą sławą produkcja nie tylko powiązana jest z podejrzeniami o oszustwa finansowe. Jedna ze statystek opowiedziała o molestowaniu seksualnym podczas kręcenia zdjęć do filmu.

"Dziewczyny z Dubaju": Statystka wyznała, że była molestowana na planie filmu

Głośny temat filmu "Dziewczyny z Dubaju", szybko wszedł na zupełnie inny poziom kontrowersji, po tym, jak producentom filmu zarzucono oszustwa finansowe. Wcześniej pojawił się problemy prawne z autorem reportażu, na podstawie którego powstała produkcja - Piotrem Krysiakiem, również zarzucającym twórcom oszustwo.

Na tym jednak nie koniec. Na Facebooku Krysiaka pojawiło się wyznanie jednej ze statystek biorących udział w "Dziewczynach z Dubaju". Kobieta opowiedziała o kulisach powstawania polskiego filmu. Jak sama wyznała, miała zostać wykorzystana przez jednego z aktorów. Krysiak przeprowadził wywiad ze statystką i zamieścił w mediach społecznościowych fragment rozmowy na temat pracy na planie "Dziewczyn z Dubaju".

Kobieta opowiedziała między innymi, jak wyglądał casting do filmu. Z jej relacji wynika, że jedynym wymogiem było wysłanie filmu topless. Na tej podstawie twórcy mieli wybierać statystki.

Mam wrażenie, że oni z łapanki szukali chętnych, może ktoś zrezygnował, bo za 3 dni było nagranie.

Rzekoma ofiara opisała też, czego doświadczyła podczas samych zdjęć.

Brałam udział w dwóch planach. Jeden nazywał się "Wielka złota impreza bez granic" a drugi "Sex na schodach". Podczas tego drugiego planu, mężczyzna z którym miałam symulować uprawianie sexu w pozycji 6/9 zaczął lizać moje intymne miejsce. Natychmiast zareagowałam. Wtedy przestał. Nad głową spostrzegłem kamerę, która do nas dojeżdżała. Przez intercom usłyszeliśmy, że to koniec zdjęć i że dobra robota. Rozległy się brawa.

Według wypowiedzi szokowana ordynarnym zachowaniem aktora kobieta była w szoku. Nie zgłosiła sprawy na prokuraturę i przez wiele miesięcy milczała na ten temat. Drastyczne wspomnienia wróciły podczas premiery "Dziewczyn z Dubaju". Dlatego postanowiła ujawnić prawdę w rozmowie z Krysiakiem.

Byłam w szoku. Chciałam stamtąd jak najszybciej uciec. Gdy wyszłyśmy z budynku, od razu powiedziałam o zajściu koleżance. Mdliło mnie, miałam zawroty głowy. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu. (...) Poszłam na premierę "Dziewczyn z Dubaju". Zobaczyłam tą scenę na schodach, wspomnienia wróciły. Na domiar złego w filmie wykorzystano dokładnie tą scenę, kiedy on mnie wykorzystał.

Zawiadomienie do prokuratury trafiło jeszcze w nocy po premierze. Obecnie służby badają sprawę. Statystka zdradziła, że nie zgłosiła molestowania agencji aktorskiej, przy okazji ujawniając, że to nie pierwsze niedopuszczalne sytuacje, które miały miejsce na planach filmowych.

Wstydziłam i pewnie nikt by mi nie uwierzył, ponieważ ta agencja wielokrotnie stosowała mobbing w pracy. Powiem Panu, dlaczego o tym wszystkim mówię, bo pewnie zaraz wyleje się na mnie fala hejtu, że chcę odszkodowanie albo zrobić karierę, albo że wiedziałam, na co się piszę. Pieniądze mam i mi ich wystarcza. Sławy nie oczekuję, dlatego proszę Pana o niepodawanie moich danych.

Jakiś czas po udziale w "Dziewczynach z Dubaju" statystka opowiedziała o innym planie filmowym, na którym rozbierane sceny wykonano przy zachowaniu wszelkich standardów, pozwalających aktorom poczuć się komfortowo podczas pracy.

Kilka miesięcy po tych wydarzeniach pracowałam na planie innego filmu, w którym również jest sporo scen nagości. Proszę sobie wyobrazić, że po pierwsze na planie był psycholog już przed startem zdjęć i po zdjęciach tylko i wyłącznie do dyspozycji aktorów, którzy grali nago. Za każdym razem przed startem zdjęć rozmawiał z nami, pytał, czy wszystko w porządku. Kiedy dana scena się kończyła, natychmiast przychodziły po nas osoby, które zakrywały nas ręcznikami i odprowadzały do garderoby, żeby nawet ekipa techniczna nas nie oglądała. Podczas tzw. pikantnych scen na planie byli tylko ci, którzy byli potrzebni i nikogo więcej. Mało tego, wszyscy bez wyjątku - kobiety i mężczyźni mieli zaklejone taśmą intymne części ciała. W przerwach zakrywali nas ręcznikami i dezynfekowali. Właśnie po to, by do takich sytuacji, jak mnie spotkały, nie dochodziło. Gdyby w "Dziewczynach" była taka osoba, zgłosiłabym to.

Według kobiety molestowanie to nie jedyna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca na planie "Dziewczyn z Dubaju". 

W sumie dostaliśmy szlafroki. W tej scenie pierwszej na dużej sali siedziałam w klatce. Było nas około 10 osób. Wszyscy na nas patrzyli, podczas przerwy przychodzili oglądać nas ochroniarze. Robili zdjęcia telefonami, nie powiem dla nas też, bo ich o to prosiliśmy, ale dla siebie także - producent Emil S., Doda, Maria Sadowska. W pewnym momencie ze zmęczenia zasnęłam w tej klatce naga. Była też jedna para, oni grali sceny seksu prawdziwe. A w przerwach też uprawiali seks

Jak zakończy się sprawa wykorzystanej statystki? Według Krysiaka prokuratura odmawia obecnie jakichkolwiek informacji na temat prowadzonych działań. O tym, co wykaże śledztwo, dowiemy się zapewne za jakiś czas.

"Dziewczyny z Dubaju": o czym jest film?

Głośna produkcja opowiada o tak zwanej "aferze dubajskiej" - opisanej kilka lat temu przez Krysiaka. Według reportażu o tym samym tytule, co film, osią sprawy była siatka werbująca celebrytki, modelki i instagramerki z całego świata, tym również z Polski, by świadczyły usługi seksualne bogatym klientom. Wśród nich mieli znaleźć się między innymi szejkowie z rodziny królewskiej Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Główną bohaterką filmu Marii Sadowskiej jest Emi, która pragnie zwojować świat. Gdy nadarza się okazja, zostaje ekskluzywną damą do towarzystwa, a z czasem rozkręca machinę, która werbuje polskie celebrytki, by dołączyły do jej małego imperium. W pewnym momencie okazuje się jednak, że klienci Emi posiadają o wiele mroczniejszą naturę, niż początkowo się wydawało. W rolach głównych wystąpili Paulina Gałązka ("Archiwista"), Katarzyna Sawczuk ("Jak zostać gwiazdą"), Olga Kalicka ("Rodzinka.pl"), Anna Karczmarczyk ("Galerianki"), Katarzyna Figura, Jan Englert, Beata Ścibak-Englert i Józef Pawłowski.

RadioZET.pl/Facebook/Piotr Krysiak